| XVIII PRZYSTANEK WOODSTOCK JUZ ZA
|
 |
Szukaj |
Użytkownicy |
| Rejestracja |
Zaloguj |
|
|
|
Przygody i ciekawe zdarzenia na Woodstock 2010! |
| Autor |
Wiadomość |
fafloczka
Forumowy prawiczek

Wiek: 19 Dołączyła: 04 Lip 2010 Posty: 18 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sob 28 Sie, 2010
|
|
|
To może ja też coś napiszę ;)
To był mój pierwszy woodstock i zapewne nie ostatni! Tego wszystkiego tam nie da się opisać słowami, trzeba to samemu przeżyć :) ludzie na maksa sympatyczni, pozytywni.
W niedzielę np. wracam po kąpieli spod kranów, z ręcznikiem przewieszonym na szyi, patrzę i z naprzeciwka idzie chłopak z kąpieli,tyle że błotnej, i się do mnie przytulił ;p
akcja "free hugs" z Niemcami była miła, pod toitoiem czekałam na kogoś, a tu koleś przechodzi i z tekstem "jeszcze nie weszłaś a już ci śmierdzi?" albo dwóch kolesiów podchodzi do mnie i jeden pyta "który z nas jest ładniejszy?".
W sobotę bodajże siedziałam sobie z kumpelą przy namiotach obok pryszniców. I nagle przysiadł się jakiś chłopak, pijany w trzy dupy, na pierwszy rzut oka - fan techno. Zaczął coś tam nawijać,że nikt go nie kocha itd. Wyglądał jak albinos.
W czwartek poznałam Alka (z tego forum właśnie) i jego brata Kamila. Z Kamilem tańczyłam czaczę w pobliżu dużej sceny, potem do nas podeszło jury z tańca z gwiazdami i sympatyczny kolega stwierdził,że tak tańcząc nie wygramy. Wracając już z tego spotkania przyłączyłam się z kumpelami do jednej grupy, gdzie śpiewali i grali na gitarze. Tam poznałyśmy kolegę z Gdańska czy z Gdyni, bardzo sympatyczny. Z naprzeciwka szło paru chłopaków, zaczęłyśmy ich werbować do śpiewu, po czym okazało się,że to Niemcy. Zakumplowałam się z nimi, większość czasu spędzałam właśnie w ich towarzystwie przez 3 dni. Tak więc czwartkowa noc była chyba najbardziej "nafaszerowana" przygodami i emocjami :)
ah no i arbuz nasączony wódką był niezłym zaskoczeniem
Już nie mogę się doczekać następnego Woodstocku! :) |
|
|
|
 |
Kamilotto
Rozkręca sie Leniuchus pospolitus

Wiek: 26 Dołączył: 30 Maj 2010 Posty: 123 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Sob 28 Sie, 2010
|
|
|
Fafloczka zaskoczyłaś mnie tym że zapamiętałaś imiona - moje i mojego braciaka... Ja (tak jak Cię zresztą uprzedzałem) nie jestem w stanie sobie przypomnieć Twojego imienia:P tak apropos to w sobote tańczyliśmy salse obok wozu kriszny :P
a z ciekawych wrażeń to ja osobiście nic wielce szczególnego nie przeżyłem ale byłem świadkiem nieziemskiego zajścia...
idzie koleś (później okazało się że z Ukrainy) podchodzi do księdza i pyta się o chusteczki bo mu niucha z nosa kapała. Ksiądz odrzekł iż chusteczek nie ma ale "mógłbyś pójść już do namiotu bo niewyraźnie wyglądasz" nawiązała się sprzeczka której wynikiem była bójka owego ziomka z księdzem wynikiem czego owy koleś skończył z podbitym okiem i rozwalonym łukiem brwiowym (teraz to już naprawdę potrzebował chusteczki)...
ale to jedyny taki incydent który widziałem... a z przyjemnych wrażeń to tańce czaczy (pamiętam że mi nie szło wtedy) ruedy salsy bahaty itp.. z poznanymi pięknymi niewiastami oraz wspaniała atmosfera której nie da sie opisać...
nie mogę się doczekać kolejnego woodstocku :D |
|
|
|
 |
scorpion1077
Coś już napisał

Wiek: 19 Dołączył: 08 Maj 2010 Posty: 76 Skąd: Gryfino
|
Wysłany: Sob 28 Sie, 2010
|
|
|
To może i ja coś dodam;P
A więc tak. Chyba powinienem zacząć od tego, że to był mój pierwszy pw.
W czwartek było całkiem ciekawie. Zaraz po powrocie z miasta dostrzegliśmy na czym polega klimat woodstocku. Wchodzimy do namiotu, a tam ku naszemu zaskoczeniu: konserwa otwarta, nóż ubrudzony, brakuje 4 kromek chleba... Po dłuższym przemyśleniu owej sytuacji doszliśmy do wniosku, że ktoś po prostu wpadł sobie na kolacje;P
Nie zdążyliśmy się dobrze rozsiąść jak zostaliśmy zaproszeni przez sąsiadów na opijanie osiemnastki ich znajomego( z miejsca pozdrawiam całą ekipę) Braciszek dokonał tam najkorzystniejszej wymiany w swoim życiu. Mianowicie po dłuższych rozmowach pewna para doszła do wniosku, że chcieli by się "poprzytulać" i w akcie desperacji gotowi są wymienić blanta na prezerwatywe^^
Pózniej udając się do toi toia przypadkiem po drodze poznałem Sylwie z wioski fl - również z tego forum;)
Następnie po paru godzinach przechodząc przez pole namiotowe(w sumie nie pamiętam dokąd zmierzałem;P) Potknąłem się o sznureczek od namiotu wpadając prosto na namiot pewnej ekipy. Zanim się podniosłem zdążyli podać mi czystą oraz popite uśmiechając się ładnie i kwitując nie możesz się z nami nie napić^^ Tak spędziłem pare godzin w owym obozie;P
Po jakimś czasie postanowiłem udać się na poszukiwanie braciszka, który ciągle do mnie dzwonił, ale nie był w stanie określić gdzie się znajduje^^ Dotarłem wówczas do namiotu (asp?) gdzie poznałem panią w pomarańczowej bluzie Algidy^^ (pozdrawiam przedmówczynie ) z którą braliśmy udział w tańcu z Gwiazdami;D Pokręciliśmy się pozniej jeszcze trochę po czym powróciłem już z braciszkiem do opijania osiemnastki sąsiada:)
Kolejnych dni nie jestem w stanie opisać jako, że nie pamiętam ich już tak dokładnie;D
Ze śmiesznych sytuacji:
Pewnego razu zaczepiła mnie ekipa pijąca w bagażniku z pytaniem, czy nie posiadam przypadkiem jakiegoś alkoholu. Ich problem polegał na tym, że jak twierdzili lecą na wenus i paliwo im się skończyło. Od mojego wyboru podarowania im alkoholu zależało ich życie^^
Podczas jednej z wypraw do tesco spotkałem pana przebranego za szlachcica. Jego rola jak to uważał polegała na tym, aby każdemu kogo spotka powiedzieć "dzień dobry". Jak twierdził zaraz od wyjścia z pociągu nieustannie się z każdym w ten sposób witał;D
Jak dotarłęm do Tesco:
Byłem tam ze znajomym z obozu. Zaraz jak wszedł do sklepu, to mi się zgubił. Po wyjściu ze sklepu ujrzałem go z reklamówką. Dziwne było to, że kupił salami, ser zółty, oraz smarowidło babuni. No nic jak go zapytałem poco mu to-wzruszył ramionami ruszył w droge powrotną. Najsmieszniejsze było to, żę reklamówkę z zakupami oddał osobie ubranej w koszulke i czape z krwiodastwa którą pomylił z moim bratem. Wręczył reklamówke ów osobnikowi z przesłaniem zanieś do namiotu. Pan ten chyba nie dosłyszał, bo reklamówka do namiotu nie dotarła;P
Któregoś dnia siedzimy przy straganie w drodze do tesco. Pani sprzedająca tam podnosiła jakiś ciężki garnek. Oczywiście mój znajomy jak to jentelman poczuł się i chciał pani pomóc. Jak to po paru winach logiką pijanego doszedł do wniosku, że przeniesie od razu cały stragan:) Na Szczęście w pore udało nam się zareagować i do nieszczęścia nie doszło;P
Opowiadać o owym znajomym mógłbym cały dzień, bo ogólnie gościa poznałem dzień przed pw a zapamiętam go do końca życia :)
Będąc tutaj przy logice pijanego bardzo rozbawił mnie dialog pewnego chłopaka z dziewczyną w naszym obozie.
Dziewczyna się go pyta czy jest prawiczkiem.
Ku naszemu zdziwieniu odpowiedział - "Jeszcze nie"
Więcej pytań nie było;P
W niedziele po południu musieliśmy już niestety wracać... Jak już większość wytrzezwiała okazało się, że znajomy przepił całą kase i nie ma na bilet powrotny...
Jak to w klimacie woodstockowym peron słysząc, że pieniędzy na bilet brakuje automatycznie zrzucił się na powrót do domu dla kolegi. -Tutaj dziękuje wszystkim którzy nas wtedy wsparli, bo sprawa nie wyglądała ciekawie :mrgreen:
Oczywiście mieliśmy za dużo szczęścia. W pociągu okazało się, że kolega przepił całą kase gdzieś razem z portfelem i bez legitki nie przysługiwała mu ulga... I tu znowu dziękuję całemu przedziałowi za pomoc w dopłacie do biletu:)
Tak skończyła się nasza przygoda. Bynajmniej to był mój 1 pw, ale jedno wiem na pewno. Chodzbym nie miał grosza przy duszy i na następny pw musiał iść na kolanach. Będę tam
Gratuluje tym którzy dotrwali i doczytali do końca moje wypociny
Tego klimatu nie da się opisać.. opowiedzieć.. wyobrazić... Tam trzeba po prostu być.
Pozdrawiam wszystkich, których poznałem-miałem poznać oraz osoby o których zapomniałem
Oby do następnego woodstocku!
PS: Fafloczka.. Jestem pełen podziwu, że zapamiętałaś nasze imiona^^ Wybacz, ale z moją sklerozą nie jestem w stanie sobie przypomnieć jak nam się przedstawiałaś;P Oby do XXVII przystanku woodstock;)
PPS: Chciałbym tutaj przeprosić pewną panią, którą poznałem w piątek w drodze do tesco. Mieliśmy się razem napić, a ja kompletnie o Tobie zapomniałem |
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur. |
|
|
|
 |
dumdidum
Forumowy prawiczek
Wiek: 19 Dołączyła: 09 Lip 2010 Posty: 27 Skąd: daal
|
Wysłany: Sob 28 Sie, 2010
|
|
|
| scorpion1077 napisał/a: | To może i ja coś dodam;P
Gratuluje tym którzy dotrwali i doczytali do końca moje wypociny
Tego klimatu nie da się opisać.. opowiedzieć.. wyobrazić... Tam trzeba po prostu być.
|
dotrwałam:P a i z 2 zdaniem zgadzam się całkowicie !:D |
|
|
|
 |
iwa
Rozkręca sie

Wiek: 24 Dołączyła: 25 Kwi 2010 Posty: 218 Skąd: Głogów
|
Wysłany: Pon 30 Sie, 2010
|
|
|
Mnie najbardziej z wszystkich sytuacji rozbawiła dziewczyna, która przyszła do naszego obozu(dodam,że trzeźwa była,chyba),działo się to nad ranem bodajże w sobote. Tego tekstu nigdy nie zapomnę, przytoczę Wam krótki dialog:
-Czesc ludzie, szukam kolegi u którego dzis w nocy spałam, jest tu rozbity w namiocie
-(my między sobą) to ciekawe, moze go znajdziesz, ale tu tyle tysięcy namiotów jest
-ale mówie Wam najprzystojniejszy stąd , miał długie włosy i w glanach był,
-(nie wytrzymaliśmy chyba tekstu w glanach i długich włosach) dziewczyno tu 80% ludzi(mężczyzn) tak wygląda heh,
Się uśmialiśmy,żeby było mało, mówiła to z takim przejęciem i przerażeniem,że jej nie rozumiemy, trochę się ponabijaliśmy(wiem to nie jest miłe) ale nie dało się nie śmiać, to tak jak pójść na dyskoteke i powiedzieć,że szukam nazelowanego kolegi w białej koszulce heh:) |
|
|
|
 |
Gosia
Coś już napisał \m/ yeah! :D

Wiek: 25 Dołączyła: 24 Sie 2009 Posty: 89 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Pon 30 Sie, 2010
|
|
|
| iwa napisał/a: | miał długie włosy i w glanach był,
|
Buahahaha :mrgreen: padłam
Może i była trzeźwa jak przyszła, ale wieczorem dzień wcześniej.. kto wie A może zwyczajnie za ciemno było... |
_________________ 'Didn't make sense not to live for fun. Your brain gets smart but your head gets dumb.' |
|
|
|
 |
fafloczka
Forumowy prawiczek

Wiek: 19 Dołączyła: 04 Lip 2010 Posty: 18 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pią 03 Wrz, 2010
|
|
|
| scorpion1077 napisał/a: |
Dotarłem wówczas do namiotu (asp?) gdzie poznałem panią w pomarańczowej bluzie Algidy^^ (pozdrawiam przedmówczynie ) z którą braliśmy udział w tańcu z Gwiazdami;D
PS: Fafloczka.. Jestem pełen podziwu, że zapamiętałaś nasze imiona^^ Wybacz, ale z moją sklerozą nie jestem w stanie sobie przypomnieć jak nam się przedstawiałaś;P Oby do XXVII przystanku woodstock;)
|
To był namiot krisznowców,gdzie wtedy był jakiś koncert reggae
i sorry, że potem nie odpisałam na twojego smsa,ale nie miałam jak,bo bateria mi padła :p
z zapamiętaniem waszych imion nie miałam problemów. Pamiętam imiona większości ludzi, których tam poznałam :p i Paulina jestem,żeby już jasne było
//to żeby jeszcze jaśniejsze było, koniec offtopa! /Sis. |
|
|
|
 |
jonsnow
Forumowy prawiczek jonsnow

Wiek: 23 Dołączył: 05 Wrz 2010 Posty: 12 Skąd: Żory
|
Wysłany: Nie 05 Wrz, 2010
|
|
|
| To był mój pierwszy PW i te 3 dni będę pamiętał do końca życia. Wstydze się tego, że jeszcze kilka miesięcy temu miałem negatywną opinie na temat PW... . Przejdźmy do meritum. Hare Kriszna, dalej stał polonez Combi a w nim gruby benek- facet po 40- stce , który spał w bagażniku i handlował ogórkami( transakcja fajka za ogórek:D ) Poznałem wiele pozytywnych ludzi, już w pociągu... . Żałuje tylko, że w niedziele rano musiałem wracać, jednak w przyszłym roku będę lepiej przygotowany. Dziękuje wszystkim za te wspaniałe chwile, a szczególnie Magdalenie z okolic Rzeszowa, z którą niestety nie mam kontaktu:/ Pozdrawiam wszystkich i widzimy się za 11 miechów:) |
_________________ Winter is coming
 |
|
|
|
 |
slonckodzioucha
Forumowy prawiczek
Wiek: 19 Dołączyła: 20 Wrz 2010 Posty: 11 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Wto 05 Paź, 2010
|
|
|
| Woodstock to jedna wielka przygoda, nie da się tego opisać w jednym poście. Było bosko, już się nie mogę doczekać! |
_________________ Nie słucham nikogo
I nie wierzę w nic
Żyję z dnia na dzień
Żeby jeść i pić |
|
|
|
 |
Kermitaniu
Rozkręca sie

Wiek: 23 Dołączył: 06 Paź 2010 Posty: 138 Skąd: ZG/Bournemouth
|
Wysłany: Czw 07 Paź, 2010 NA ZIELONEJ LACE...
|
|
|
| Ja nie zapomne, jak ok 6 rano? chyba... nie mam pojecia, ktora byla godzina, 2 lub 3 laski z naszego obozu zaczely spiewac pewna piosenke, pewnie wszyscy ja znacie - tekst jest bardzo prosty, : Na zielonej lace, raz, dwa, trzy, pasly sie zajace, raz dwa trzy, a to byla pierwsza zwrotka, teraz bedzie druga zwrotka! I wiecie co ? Doszly do sto, ku*wa jego mac, trzeciej zwrotki. Ludzie skarpetkami i tym podobnymi rzeczami rzucali, i tylko teksty "kurwa, jeszcze jedna zwrotka to zabije!!!!" :P , na marne, 103 zwrotki. Laski, jesli to czytacie... nigdy tego nie zapomne! :> Btw, pozdro dla calej wioski KEFIR!!!!!! :) 301 dni, do zobaczenia! |
|
|
|
 |
mieta84
Forumowy prawiczek
Wiek: 28 Dołączył: 27 Lip 2010 Posty: 6 Skąd: Świecie
|
Wysłany: Czw 07 Paź, 2010
|
|
|
| Nie ma co opisywać bo to by za długo trwało po prostu było zajebiście tylko szkoda że tak krótko następny woodstock zaczynam 3dni prędzej żeby poznać jeszcze więcej znajomych no i oczywiście jadę Woodstockowym pociągiem tam dopiero się dzieje a jak już na prawdę coś się stanie to samochodem lecz wolę jechać pociągiem jest większa frajda :lol: do zobaczenia pytajcie się o mięte :evil: |
_________________ mieta84 |
|
|
|
 |
Kermitaniu
Rozkręca sie

Wiek: 23 Dołączył: 06 Paź 2010 Posty: 138 Skąd: ZG/Bournemouth
|
Wysłany: Pią 08 Paź, 2010
|
|
|
| Ja zawsze jezdzilem 3 dni przed, ale tym razem jade tydzien wczesniej. Z Dziadkiem sie napije, a co! :) DO zobacznia wkrotce - bo te 300 dni minie jak pierdniecie ;) |
|
|
|
 |
Aras666
Po co tyle piszesz ? Always look on the bright side of life! :)

Dołączył: 18 Sty 2009 Posty: 1632 Skąd: Z nikąd
|
Wysłany: Pią 08 Paź, 2010
|
|
|
jeśli chodzi o dziadka, to w tym roku sobie z nim fote trzasnąłem :P na prawde pozytywny
gościu :P
 |
_________________ Have a nice day!
 |
|
|
|
 |
Konrad
Gość
|
Wysłany: Czw 14 Paź, 2010
|
|
|
Woodstock to coś pięknego.
W tym roku z kolegą chodziłem po ludziach z kamieniem, którego nazwaliśmy ' woodstockowy kamień ' i dawaliśmy ludziom, żeby poczuli moc kamienia dotykając go prawym palcem wskazującym. Dotknęło go w chuuuuuj ludzi. A kamień leży u mnie na komodzie i czeka na Woodstock 2011. ;D |
|
|
|
 |
Kermitaniu
Rozkręca sie

Wiek: 23 Dołączył: 06 Paź 2010 Posty: 138 Skąd: ZG/Bournemouth
|
Wysłany: Pią 15 Paź, 2010
|
|
|
| Ja chce go dotknac! :D |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
| |
|