Przesunięty przez: Dezaprobator Sro 19 Sie, 2009 |
Butelkowa wojna |
| Autor |
Wiadomość |
Jumbo
Fuck Yeah!

Wiek: 24 Dołączył: 06 Sie 2008 Posty: 1750 Skąd: Stettin
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009 Butelki
|
|
|
| W tym temacie chciałem podziękować wszystkim tym którzy ramie w ramie obronili wioski :)Szczególne podziękowania dla voo-doo gdyż jego jako pierwszego spotkałem na polu walki, dziękuje też Bratu gdyż było widać zaangażowanie które wkładał w walkie, dziękuje tym którzy mnie opatrywali i tym którzy tylko stali i dziękuje też tym którzy uskuteczniali "friendly fire" :D Dziękuje że mogłem przeżyć coś tak niesamowitego :) |
_________________
 |
|
|
|
 |
Liberro
Forumowy prawiczek Yay!
Dołączył: 26 Lip 2009 Posty: 5 Skąd: Ze wsi ;)
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
Jumbo, jak wam fajnie ;)
Nie jestem z wioski forumowej i niestety nie wiem co tam się działoo....
Jestem bardzo ciekawy, pofatygowłby się ktoś przybliżyć mi tę sytuację ? :) |
|
|
|
 |
Amy Haber
Forumowy prawiczek Finlandia Forever!

Wiek: 27 Dołączyła: 01 Maj 2009 Posty: 41 Skąd: Piła/Hellsinki
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
Dobrze,będę szczera i powiem wam że wcale mi się nie podobało.Na koncerty wcale nie chodziłam tylko przespałam 3 dni w czasie których wszystko mnie bolało,żarcie było okropne,wszędzie daleko i ogólnie do d... i te cholerne kolejki! Nie dam się więcej namówić na taką wyprawę a poza tym nie spotkałam tam nikogo z forum,na Polu pogańskim siedziałam sama i mało z kim gadałam a wracając do koncertów to byłam tylko na Big Fat Mama(krótko),Dżemie i połowie Clawfingera bo dłużej już nie dałam rady!
PS.Jednak wolę pojedyncze koncerty z ludźmi których znam a nie imprezy na których jest ludzi od chu... ogólnie żałuję i dam sobie na razie spokój z tego typu wypadami. |
_________________ The One i Love-Finlandia ;D |
|
|
|
 |
Sinus
Forumowy prawiczek Mackowatość.
Dołączył: 03 Sie 2009 Posty: 1
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
Podejrzewam, że szanowna przedmówczyni przede wszystkim padła ofiarą upału. Pierwsza i podstawowa i niepodważalna zasada każdego nowowoodstockowicza powinna zawsze brzmieć: NOŚ COŚ NA ŁBIE, a przynajmniej miej łeb mokry. Nie rozstajemy się z arafatką, czapeczką, chustką, regularnie nasączaną wodą (z butelki, napełnianej z kranów świeżym płynem, lub bezpośrednio z pryszniców czy sikawek). Póki słońce napieprza, póty regularnie się zwilżamy, bo na cień nie ma co liczyć, a - cytując z Diuny - słońca o litość nie ma co błagać. Upał ze wszystkich stron jest w stanie każdego zbić z nawet najlepszej kondycji - przegrzanie powoduje natychmiastowy spadek sił, i w efekcie: jest popołudnie i zamiast na koncerty to idziemy umrzeć do namiotu (kolejny błąd, bo tylko nas jeszcze dogrzeje; nieizolowanych termicznie, dusznych, gorących namiotów unikamy jak ognia, nie przesiadujemy w nich, jeśli nie chcemy j/w skonać wieczorem).
Ej, ale zaraz, żarcie okropne? Gastronomia "oficjalna, komercyjna" to była tym razem tak totalna porażka, przyznam, że nawet słowem szkoda komentować. Za to Krisznowcy karmili jak zawsze bardzo przyzwoicie, moim zdaniem - 4.50 za porcję wegeżarcia, którą (jak się ładnie uśmiechnąć) można dostać podwojoną i z trudem w siebie wcisnąć z racji jej rozmiaru, to bardzo sensowny dil...
A że daleko? Jak rozmach imprezy spory, to i odległości koncert-namiot-prysznic-jedzenie się wydłużają. Jednak jeśli spędza się ten czas ze znajomymi, to marsze przestają aż tak nużyć. Czasem można kogoś poznać już na miejscu i przez całą imprezę się nie rozdzielić, ale to rzadka sprawa i nie można na nią liczyć - zdecydowanie lepiej umówić się już wcześniej i po prostu pojechać razem.
Pamiętać jednak należy, po prostu, iż Woodstock to impreza - powiedzmy - 4/5 w skali trudności. To nie jest zorganizowana wycieczka, to nie wczasy, to nie koncert w klimatyzowanym klubie. To impreza 'hardkorowa', na którą - jeśli nie jest się naturalnym hardkorem - trzeba się dobrze przygotować, żeby się nie zawieść. |
|
|
|
 |
Amy Haber
Forumowy prawiczek Finlandia Forever!

Wiek: 27 Dołączyła: 01 Maj 2009 Posty: 41 Skąd: Piła/Hellsinki
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
Miałam czapkę i nawet jakieś picie udawało mi się załatwiać ale to i tak nie zmienia faktu,że się nie powinno jeździć samemu.
PS.No to widocznie nie jestem aż taka hardcorowa jak sądziłam i na serio już tam więcej nie pojadę. |
_________________ The One i Love-Finlandia ;D |
|
|
|
 |
grzechu007
Rozkręca sie

Wiek: 25 Dołączył: 17 Lip 2009 Posty: 116 Skąd: z dupy
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
| Mnie nie powaliło słońce ani na chwilę, czapka na głowie prawie 24h na dobre( poza spaniem), arafatka przed j....ym kurzem, 6 litrów wody na dzień, regularne posiłki żeby nie paść. No i odpowiednie ubranie nie glany tylko sandały,spodenki i lekka cienka biała koszulka. |
_________________
 |
|
|
|
 |
kijana
Moderator Tępe ch*je

Wiek: 21 Dołączył: 09 Sie 2008 Posty: 700 Skąd: Trzebiel
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
| bitwa była nieziemska :p ale prawie zabiłem swojego... no ale można się pochwalić że zdobyliśmy flagę przeciwników :) Amy Haber nie dziwne że ci się nie podobało jak siedziałaś sama. Trza było skontaktować się z kimś z forum i do nas dołączyć a nie sama siedzieć. Wtedy miałabyś lepsze zdanie o PW. |
_________________
 |
|
|
|
 |
KACZMAR
Lubi pieprzyć Ten obcy

Wiek: 26 Dołączył: 05 Sie 2008 Posty: 428 Skąd: Kalisz
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
Bitwa na butelki rewelacyjna, szkoda tylko, ze potem kupa bałaganu była do sprzątania.
A kijana faktycznie -60 pkt za celnosć:p |
_________________
 |
|
|
|
 |
Kanibal
Rozkręca sie :D

Wiek: 23 Dołączył: 13 Wrz 2008 Posty: 108 Skąd: Kalisz
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
Bitwa na butelki, coś pięknego :lol:
zaskoczenie widokiem deszczu butelek = bezcenne :lol: |
_________________
 |
|
|
|
 |
kijana
Moderator Tępe ch*je

Wiek: 21 Dołączył: 09 Sie 2008 Posty: 700 Skąd: Trzebiel
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
| no weeeź aż tyle? butelka z ręki mi się wyślizgła, ale kilka ładnych butelek z wodą wyrypalem na 10 m w górę i na pewno kogoś w trafiłem :p w ogóle Jurek nic chyba nie mówił za tą bitwę, że taki syf się zrobił itd. |
_________________
 |
|
|
|
 |
zarrock
Rozkręca sie

Dołączyła: 10 Kwi 2009 Posty: 210 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
Hahahaha o mało jedną nie dostałam :D nie zdawałam sobie sprawy że to forum,tak to bym Wam pomogła :D A huk uderzanych butelek był cudoowny :mrgreen:
Amy Haber-nie ma co się zrażać tak odrazu...Przyjedź za rok ze znajomymi,bądź z kimś się zapoznaj i napewno będzie zajebiście.
A ja lubiłam te dłuugie wycieczki do tojek i grzybka |
|
|
|
 |
morfi
Stara Gwardia

Wiek: 26 Dołączyła: 05 Sie 2008 Posty: 168 Skąd: Kalisz
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
Fakt, widok idącego z góry tłumu z tymi butelkami, bezcenny. Ja obawiałam się tylko o staranowanie mojego namiotu :lol: biedna też była w tym momencie psinka Niez |
|
|
|
 |
Koli
Coś już napisał Taki jeden

Wiek: 20 Dołączył: 28 Cze 2009 Posty: 89 Skąd: Łaziska Średnie
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
| Widziałem tę bitwę :mrgreen: nawet rzuciłem sobie kilka razy :lol: |
|
|
|
 |
rybka666
Forumowy prawiczek
Wiek: 20 Dołączyła: 05 Kwi 2009 Posty: 8 Skąd: Jarocin
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
| ja bylam pierwszy raz i powiem tak: zajebiscie daleko do sklepu do ktorego wleklam sie po mleko... syf w toi toi... tlumy pod kranami z zimna woda... wszystkie ciuchy mokre po ostatnim dniu... rozwodnione leszki... a mimo wszystko podsumowujac to niesamowity klimat, mnostwo fajnych zyczliwych ludzi, Dzem i Guano Apes dali czadu... nie rozczarowalam sie na tej imprezie, ta atmosfera, wyrwanie sie z szarej codziennosci... bossko... za rok sie wybieram tez, bo naparwde warto. i oplaca sie zniesc te wszystkie niewygody dla tak fajnej imprezy. aaa no i takiej jazdy w pociagu jeszcze nie przezylam... hehe |
_________________ "Obciąża moją krew
przemierza żył korytarze
Całego świata lęk
Każda ludzkości obawa" |
|
|
|
 |
Sywir
Coś już napisał

Wiek: 22 Dołączył: 18 Kwi 2009 Posty: 57 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
| o co chodzi z ta bitwa na butelki bo chyba cos przeoczylem w ciagu tych dni |
|
|
|
 |
|
|