XVIII PRZYSTANEK WOODSTOCK JUZ ZA
 Szukaj |  Użytkownicy | | Rejestracja |  Zaloguj |

Poprzedni temat «» Następny temat
Uzależnienie
Autor Wiadomość
Simon 
Typowy spamer


Dołączył: 25 Lut 2009
Posty: 1308
Skąd: Katowice
Wysłany: Pią 19 Cze, 2009   

Osaa napisał/a:
Simon napisał/a:
Ciekawe czy mówisz tak każdemu o kim wiesz, że lubi się napić trochę więcej na imprezie :roll: o mnie się nie martw proszę, Ja sobie dam radę

1. nie martwię się,

To czemu zajmujesz się tym, co robię ze swoim ciałem i umysłem ? Wyluzuj ;-) Każdy ma prawo ze swoim ciałem zrobić co chce.
Osaa napisał/a:

2. czasem się napić a czasem poćpać... ja widzę różnicę,

Ja również, alkohol jest o wiele szkodliwszy od większości narkotyków, silniej uzależnia, poza tym po niektórych narkotykach nie ma kaca, nie ma odwodnienia organizmu i nie czuje się po nich zatruty tak jak po alkoholu. Druga strona medalu to kultura, w naszej kulturze używanie alkoholu nie jest niczym złym, a przynajmniej nie jest aż tak złe, jak używanie innych substancji, poza tym alkohol jest smaczny :mrgreen: narkotyki - nie. Tylko czy smak i społeczna akceptacja to powód do tego, by coś robić/czegoś nie robić ? Dla mnie - nie!
Osaa napisał/a:
jakbyś tych kilku słów w kontekście nie umieścił to bym ich nie wyciągała

Nie użyłem tych "kilku słów" w kontekście całkowitej beztroski i pewności, że problem uzależnienia mnie kompletnie nie dotyczy, ale te "kilka słów" osobno, dają właśnie takie wrażenie, dlatego też tego się uczepiłem ;-)
Osaa napisał/a:

3.żyj w swoim przekonaniu, pewnie masz rację :mrgreen: ja się na tym nie znam...

To w końcu jak ? Mam swój świat i myślenie życzeniowe ? swoje "przekonania" ? Czy jednak może być nutka prawdy w tym co mówię ? Bo nie zrozumiałem :mrgreen:
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
zlamas napisał/a:
Osaa napisał/a:
czasem się napić a czasem poćpać...
no i to i to narkotyk, i po tym i po tym kapa (mam na myśli czystą marihuanę). A różnią się tylko legalnością i tym, że po marihuanie ludzie czują się "lepiej" i nie mają porannego kaca, co zachęca ich do większego i częstszego dawkowania.

To po czym ludzie czują się lepiej to bardzo indywidualna sprawa, Ja sobie nie wyobrażam palenia marihuany na imprezie, nie lubię po niej przebywać z wieloma ludźmi, za to niektórzy po marihuanie fruwają i jest im świetnie na imprezach - indywidualna sprawa. A, i jeszcze jedno, częstszej intoksykacji, dawkowanie substancji to zupełnie inna sprawa :mrgreen:
zlamas napisał/a:

Ale jak ktoś czuje się na siłach, proszę bardzo. Gorzej, jak ktoś będzie w stanach poddepresyjnych, wtedy ucieknie w to, co mu pomaga, poprawia humor i samopoczucie- marihuana a później cięższe gówno-w kabel.

Teoria "bramy" została już dawno temu obalona, używanie marihuany a wstrzykiwanie heroiny ma ze sobą tyle wspólnego, co pizza hawajska z pedofilią. No i nie spotkałem się z sytuacją w której ludzie "uciekają w marihuanę", większość przypadków uzależnienia od marihuany to po prostu....nuda! Ludzie siedzą po domach, nie mają co robić, to kopcą całymi dniami. Uzależnienie od alkoholu przypomina w swojej naturze bardziej uzależnienie od amfetaminy bądź kokainy, gdzie z alkoholem jest dobrze, a gdy alkohol przestanie działać jest źle i jest dół(kac) ale następna dawka alkoholu znowu sprawia, że czujesz się dobrze(jak ktoś pił alkohol na kacu to wie :mrgreen: od razu się humorek poprawia i zaczynasz czuć się dobrze. ) Poza tym alkohol jest depresantem i w dużych dawkach powoduje "odcięcie" się od świata i od problemów. Moim zdaniem ma większy potencjał uzależniający niż większość narkotyków.
zlamas napisał/a:

Więc nigdy nie możesz być pewien. Nie wiadomo co się wydarzy w życiu. Ale to samo tyczy się alkoholu. I to i to gówno, tylko pierwsze szybciej wykańcza.
Tak mi się tylko wydaje.

To co szybciej "wykańcza" to indywidualna sprawa. Ja sobie nie wyobrażam palenia marihuany nawet i 2 dni z rzędu, po prostu nie lubię tego stanu na tyle, bym chciał go utrzymać dłużej, staje się męczący po jakimś czasie. Za to alkohol mogę spokojnie pić i tydzień z rzędu, chociaż obecnie prawie nie piję alkoholu :mrgreen: a granica między używaniem rekreacyjnie narkotyków/alkoholu a nałogiem/uzależnieniem faktycznie jest cienka i płynna, trzeba uważać ;-)
_________________


Podziwiaj moje wiązania wodorowe między zasadami dziwko!
Jeżeli spojrzymy na walkę z narkotykami z czysto ekonomicznego punktu widzenia, to rolą państwa jest ochrona karteli narkotykowych.
 
  Podziel się na:         
Osaa 
Coś już napisał


Wiek: 20
Dołączyła: 07 Sie 2008
Posty: 87
Skąd: Drzewica
Wysłany: Pią 19 Cze, 2009   

[quote="zlamas"]
Osaa napisał/a:
Ale to samo tyczy się alkoholu. I to i to gówno, tylko pierwsze szybciej wykańcza.
Tak mi się tylko wydaje.

zależy. ja mam swoja opinie i uwazam że się w niektórych kwestiach bardzo mylisz.
Uzależnienie fizyczne to pikuś wiesz co mówisz? ale nie chcę już o tym rozmawiać , bo się nie zrozumiemy:)

the end
_________________
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy....
 
 
  Podziel się na:         
Simon 
Typowy spamer


Dołączył: 25 Lut 2009
Posty: 1308
Skąd: Katowice
Wysłany: Pią 19 Cze, 2009   

Czemu mamy się nie zrozumieć ? Ja z miłą chęcią przyjmę każdą krytykę ;-) Proszę Cię bardzo!! Doskonale wiem co mówię, zapytaj każdego opiatowca który chcę zerwać z nałogiem, co jest trudniej przetrwać ? kilka dni sraczki i bólów ? czy ciągłego ciśnienia na wstrzyknięcie sobie narkotyku ? Fakt, skręt po opio jest straszny i może być motywacją do tego, żeby nie kończyć nałogu, ale to i tak nic w porównaniu z uzależnieniem psychicznym!!! Które ciągnie się za tobą całe życie. Na uzależnienie fizyczne są leki, które mogą złagodzić symptomy prawie do zera, na uzależnienie psychiczne lekarstwa nie ma...
Ja odpowiadam na każdy twój post i na każde pytanie jakie zadasz, więc proszę, nie zakładaj z góry, że Ciebie nie zrozumie ;-) skoro masz mi coś mądrego do przekazania, to naprawdę z wielką chęcią posłucham ;-) Zawsze z chęcią słucham mądrzejszych od siebie ;-) Więc proszę - nie traktuj mnie z góry.
_________________


Podziwiaj moje wiązania wodorowe między zasadami dziwko!
Jeżeli spojrzymy na walkę z narkotykami z czysto ekonomicznego punktu widzenia, to rolą państwa jest ochrona karteli narkotykowych.
 
  Podziel się na:         
zlamas 
Rozkręca sie


Wiek: 23
Dołączył: 20 Maj 2009
Posty: 133
Skąd: Zabrze
Wysłany: Sob 20 Cze, 2009   

to wszystko możemy podciągnąć pod "indywidualizm". No przecież to jest logiczne. Ale mówimy o ogólnej panującej opinii. Widzisz, ja znam jednego narkomana, który wali w kabel a wszystko zaczęło się od marihuany. Ale też znam takie co jara ciągle blanty i jest jak najbardziej normalny. Kwestia indywidualna.
Fakt, uzależnienie psychiczne jest duuużo cięższe od fizycznego.
Simon napisał/a:
To co szybciej "wykańcza" to indywidualna sprawa.
w znaczeniu co bardziej szkodzi organizmowi.
 
  Podziel się na:         
Simon 
Typowy spamer


Dołączył: 25 Lut 2009
Posty: 1308
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 20 Cze, 2009   

a nie zaczęło się przypadkiem od alkoholu albo papierosów ? a nie od marihuany ?
słyszałem kiedyś taką teorię, ponieważ nikotyna powoduje uwolnienie dopaminy w mózgu, powodując tym samym stan relaksacji i stymulacji(zwykle ludzie więcej gadają po papierosach :P ) ale występuje na nią tolerancja(jak na wszystkie narkotyki) w końcu tolerancja jest tak duża, że papierosy nie są w stanie uwolnić takiej ilości dopaminy, by zaspokoić nałóg - i wtedy człowiek szuka zastępczych substancji, zresztą to by się zgadzało, zastanawiałeś się kiedyś czemu większość alkoholików i narkomanów pali papierosy ?
_________________


Podziwiaj moje wiązania wodorowe między zasadami dziwko!
Jeżeli spojrzymy na walkę z narkotykami z czysto ekonomicznego punktu widzenia, to rolą państwa jest ochrona karteli narkotykowych.
 
  Podziel się na:         
Osaa 
Coś już napisał


Wiek: 20
Dołączyła: 07 Sie 2008
Posty: 87
Skąd: Drzewica
Wysłany: Nie 21 Cze, 2009   

Ja naprawdę wiem że z uzależnieniem psychicznym jest dużo trudniej skończyć.

najpierw się zaczyna palić do piwka, albo w innej błahej sytuacjii i tu jest duza granica, która przekraczają ci co lubią się odużać, ci co pociąga ich to, mają skłonność do narkotyków,i się tego nie boją i jest to najczęściej trawa, prąd na początku (jak spróbować jakiegoś narkotyku to, potem ciekawym się jest jak kopią inne, i się zaczyna, częściej spotykasz się z ludźmi którzy też właśnie lubią i w pewnym momęcie, nie masz w sobotę co w np nocha władować i ciśnienie cie roznosi)


nie zakładam że tak jest zawsze, ale często tak jest.
mam powiedzmy różnych znajomych i wiem jak to działa. nie moge tyle powiedzieć oczywiście co uzależniony, ale trochę mogę.

Simon napisał/a:
nikotyna powoduje uwolnienie dopaminy w mózgu, powodując tym samym stan relaksacji i stymulacji(zwykle ludzie więcej gadają po papierosach :P ) ale występuje na nią tolerancja(jak na wszystkie narkotyki) w końcu tolerancja jest tak duża, że papierosy nie są w stanie uwolnić takiej ilości dopaminy, by zaspokoić nałóg - i wtedy człowiek szuka zastępczych substancji, zresztą to by się zgadzało,


mam nadzieje że moja mama nic nie bierze...he he

Simon napisał/a:
czemu większość alkoholików i narkomanów pali papierosy ?

bo zazwyczaj od takich niepozornych rzeczy się zaczyna, bo piwo i papierosy są łatwiej dostępne, najpierw jest często ciekawość, albo dla "bycia fajnym" potem się człowiek w to wciąga, ale duża część ludzi na tym kończy.

zależy od charakteru,osobowości, nie chcesz nie bierzesz, bo nie robisz nic w tym kierunku żeby to zdobyć, i nie interesuje cię faza, a jak się chce to się bierze.

Jest grupa ludzi która lubi fazę i olewają że to szkodzi, myślą pod kątem ZABAWA
I jest druga grupa ludzi którzy poprostu wiedzą że to szkodzi, i nie chcą zaczynać, poprostu nie i chuj, realistycznie na to patrzą

Mówię w tym poście głównie o psychicznym uzaleznieniu.
_________________
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy....
 
 
  Podziel się na:         
Simon 
Typowy spamer


Dołączył: 25 Lut 2009
Posty: 1308
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 21 Cze, 2009   

Osaa napisał/a:
Ja naprawdę wiem że z uzależnieniem psychicznym jest dużo trudniej skończyć.

najpierw się zaczyna palić do piwka, albo w innej błahej sytuacjii i tu jest duza granica, która przekraczają ci co lubią się odużać, ci co pociąga ich to, mają skłonność do narkotyków,i się tego nie boją i jest to najczęściej trawa, prąd na początku (jak spróbować jakiegoś narkotyku to, potem ciekawym się jest jak kopią inne, i się zaczyna, częściej spotykasz się z ludźmi którzy też właśnie lubią i w pewnym momęcie, nie masz w sobotę co w np nocha władować i ciśnienie cie roznosi)

egzemplifikacja każdego indywidualnego casusa nie przybliża nas do stworzenia paradygmatu ludzi używających substancji psychoaktywnych, więc właściwie ta przedstawiona przez Ciebie opowieść jest bezwartościowa, gdyż ma zastosowanie tylko w przypadku kilku % ludzi zażywających narkotyki.
Osaa napisał/a:

Simon napisał/a:
nikotyna powoduje uwolnienie dopaminy w mózgu, powodując tym samym stan relaksacji i stymulacji(zwykle ludzie więcej gadają po papierosach :P ) ale występuje na nią tolerancja(jak na wszystkie narkotyki) w końcu tolerancja jest tak duża, że papierosy nie są w stanie uwolnić takiej ilości dopaminy, by zaspokoić nałóg - i wtedy człowiek szuka zastępczych substancji, zresztą to by się zgadzało,


mam nadzieje że moja mama nic nie bierze...he he

Nikotyna prawdopodobnie ma taki potencjał, ale przecież nie jest w stanie "zmusić" Cię do czegoś :P Po prostu zaczniesz odczuwać dyskomfort - jedni sobie z nim radzą, inni nie - i muszą sięgać po "dodatkowe" dopalacze. Tak samo jak może powodować raka, a czy każdy palacz ma nowotwór ? Problem w tym, że zwykle ludzie mówią: "Mnie to nie dotyczy!"
Osaa napisał/a:

Simon napisał/a:
czemu większość alkoholików i narkomanów pali papierosy ?

bo zazwyczaj od takich niepozornych rzeczy się zaczyna, bo piwo i papierosy są łatwiej dostępne, najpierw jest często ciekawość, albo dla "bycia fajnym" potem się człowiek w to wciąga, ale duża część ludzi na tym kończy.

Pomimo to są ludzie niepalący, a jednak wśród narkomanów/alkoholików % ludzie niepalących jest znacznie mniejszy. Ja też zaczynałem od papierosów, alkoholu - bo to kumpel przyniósł do szkoły 2 papierosy w podstawówce, a to ktoś na imprezę przyniósł 2,3 piwa, chyba każdy przez to przechodził, pomimo tego aktualnie prawie nie spożywam alkoholu i nie palę papierosów, a byłem od papierosów uzależniony.
Osaa napisał/a:

zależy od charakteru,osobowości, nie chcesz nie bierzesz, bo nie robisz nic w tym kierunku żeby to zdobyć, i nie interesuje cię faza, a jak się chce to się bierze.

a jak kogoś interesuje to ....? (zaraz kontynuacja...)
Osaa napisał/a:

Jest grupa ludzi która lubi fazę i olewają że to szkodzi, myślą pod kątem ZABAWA
I jest druga grupa ludzi którzy poprostu wiedzą że to szkodzi, i nie chcą zaczynać, poprostu nie i chuj, realistycznie na to patrzą

Jest kompletnym debilem olewającym swoje zdrowie. Hipokryzją jest mówienie, że alkohol jest dobry i cacy, a narkotyki złe. Bez urazy, ale już większość dworcowych ćpunów myśli bardziej realistycznie niż Ci poukrywani alkoholicy mówiący o wielkiej szkodliwości narkotyków i o tym jak to "nigdy nie ruszą tego gówna!!". Nie wiem jaka jest twoja wiedza na temat fizycznej szkodliwości subs. aktywnych biologicznie, alkohol pod kątem szkodliwości wypada....bardzo blado, na pewno szkodzi o wiele bardziej od LSD, marihuany, haszyszu, MDMA itp. narkotyków psychodelicznych/psychodeliczno-psychostymulujących.
Osaa napisał/a:

Mówię w tym poście głównie o psychicznym uzaleznieniu.

Zależność fizyczna to faktycznie zupełnie inny temat, chodź jest niewątpliwie powiązana, nasz organizm stanowi jedność, te 2 aspekty nie mogą egzystować oddzielnie. Swoją drogą to alkohol uzależnia fizycznie o wiele mocniej od np. marihuany o której wielu mówi, że nawet nie uzależnia fizycznie :mrgreen: (Chociaż Ja się z tym nie zgodzę)
_________________


Podziwiaj moje wiązania wodorowe między zasadami dziwko!
Jeżeli spojrzymy na walkę z narkotykami z czysto ekonomicznego punktu widzenia, to rolą państwa jest ochrona karteli narkotykowych.
 
  Podziel się na:         
Osaa 
Coś już napisał


Wiek: 20
Dołączyła: 07 Sie 2008
Posty: 87
Skąd: Drzewica
Wysłany: Nie 21 Cze, 2009   

Simon napisał/a:
alkohol pod kątem szkodliwości wypada....bardzo blado, na pewno szkodzi o wiele bardziej od LSD, marihuany, haszyszu, MDMA itp. narkotyków psychodelicznych/psychodeliczno-psychostymulujących.


to owszem,

dobra, możemy kiedyś na woodstocku pogadać, bo nie lubie gadać na rozległe tematy pisząc, a po za tym jestem uzależniona tylko od papierosów, :)
pewnie masz rację, ja myślę że też mam rację, więc przełóżmy rozmowę na woodstock
(nie będę grzebać w necie ani encyklopedii żeby się wykazać, tylko przyjadę z moją naturalną wiedzą która może wydawać się nikła,no ale jest)
ok?
_________________
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy....
 
 
  Podziel się na:         
Simon 
Typowy spamer


Dołączył: 25 Lut 2009
Posty: 1308
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 22 Cze, 2009   

Ja jestem za ;-) Racje też masz, w pewnym sensie. Znajdziemy się tam w ogóle ? :D Jeśli chodzi o woodstock to jestem nowicjuszem ale z tego co widziałem to tam jest sporo ludzi :mrgreen:
_________________


Podziwiaj moje wiązania wodorowe między zasadami dziwko!
Jeżeli spojrzymy na walkę z narkotykami z czysto ekonomicznego punktu widzenia, to rolą państwa jest ochrona karteli narkotykowych.
 
  Podziel się na:         
Osaa 
Coś już napisał


Wiek: 20
Dołączyła: 07 Sie 2008
Posty: 87
Skąd: Drzewica
Wysłany: Czw 25 Cze, 2009   

Simon napisał/a:
Znajdziemy się tam w ogóle


przy odrobinie szczęścia napewno
_________________
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy....
 
 
  Podziel się na:         
Zali 
Forumowy prawiczek

Wiek: 22
Dołączyła: 09 Lip 2009
Posty: 17
Skąd: Wodzisław Śląski
Wysłany: Czw 09 Lip, 2009   

To bardzo trudny temat uwierzcie mi ja kiedyś uzależniłam się od syropu przeciwkaszlowego może to brzmi śmiesznie ale doszło do tego że wypijałam po trzy butelki dziennie nie byłam po tym na haju po prostu tak się stało że tego potrzebowałam i to było straszne i naprawdę trudno jest się potem oduzależnić uwierzcie mi te parę miesięcy (przynajmniej u mnie to tyle trwało)od detoksu jest niesamowicie trudne i większość osób tego nie potrafi przetrwać więc jak możecie nie dopuścić do uzależnienia to nie dopuszczajcie dobrze wam radze, a uzależnić się można od wszystkiego i to jest najgorsze niebezpieczeństwa czają się wszędzie
 
  Podziel się na:         
grotesqa 
Lubi pieprzyć


Wiek: 22
Dołączyła: 29 Mar 2009
Posty: 393
Skąd: Horyniec/Rzeszów
Wysłany: Czw 16 Lip, 2009   

może tussipect to był?
_________________
Don't waste time or time will waste you
 
 
  Podziel się na:         
Simon 
Typowy spamer


Dołączył: 25 Lut 2009
Posty: 1308
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 20 Lip, 2009   

Zali napisał/a:
To bardzo trudny temat uwierzcie mi ja kiedyś uzależniłam się od syropu przeciwkaszlowego może to brzmi śmiesznie ale doszło do tego że wypijałam po trzy butelki dziennie nie byłam po tym na haju po prostu tak się stało że tego potrzebowałam i to było straszne i naprawdę trudno jest się potem oduzależnić uwierzcie mi te parę miesięcy (przynajmniej u mnie to tyle trwało)od detoksu jest niesamowicie trudne i większość osób tego nie potrafi przetrwać więc jak możecie nie dopuścić do uzależnienia to nie dopuszczajcie dobrze wam radze, a uzależnić się można od wszystkiego i to jest najgorsze niebezpieczeństwa czają się wszędzie

Chyba byłaś bardzo samotna, co ? To mogła być efedryna albo dekstrometorfan, substancje te są równie uzależniające co herbata, nie martw się ;-) Wielu ludzi wymyśla sobie sztuczne problemy w poszukiwaniu zainteresowania ;-) No i o jakim detoksie mówisz ? Efedryna nie powoduje niebezpiecznych skutków przy odstawianiu, chyba, że mieszkasz w Anglii/Ameryce i piłaś syropki z kodeiny/hydrokodonem, wtedy faktycznie problem był i to poważny, z opiatami nie ma żartów.
_________________


Podziwiaj moje wiązania wodorowe między zasadami dziwko!
Jeżeli spojrzymy na walkę z narkotykami z czysto ekonomicznego punktu widzenia, to rolą państwa jest ochrona karteli narkotykowych.
 
  Podziel się na:         
Simon 
Typowy spamer


Dołączył: 25 Lut 2009
Posty: 1308
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 20 Gru, 2009   

Wiem, że temat już dawno umarł śmiercią naturalną, ale chciałem dodać, że tylko ludzie nie mający pojęcia o problemie narkomanii proponują kryminalizację narkotyków jako drogę do zlikwidowania problemu. Na pewno inne byłoby ich podejście, gdyby to ich krewni/przyjaciele mieli taki problem, może wtedy popatrzyli by na to z 2 strony barykady. Niestety media ryją w nas jak wiertła i większość ludzi uważa narkomanów za jakichś ludzi upadłych moralnie, którzy robią coś złego i należy ich zlikwidować, nie tędy droga, już od 50 lat staramy się mieć "świat wolny od narkotyków" i chyba kiepsko nam idzie bo narkomania wzrosła kilku-krotnie od czasu gdy zaczęliśmy z nią "walczyć".
_________________


Podziwiaj moje wiązania wodorowe między zasadami dziwko!
Jeżeli spojrzymy na walkę z narkotykami z czysto ekonomicznego punktu widzenia, to rolą państwa jest ochrona karteli narkotykowych.
 
  Podziel się na:         
kotula 
Rozkręca sie

Wiek: 25
Dołączył: 30 Sie 2009
Posty: 201
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Sob 02 Sty, 2010   

wyszystkie uzależnienia są podobne do siebie z tą różnicą że niektóre bardziej szkodza a niektóre miej . polecam książkę Macieja Kozłowskiego pod tytułem Moja heroina. Autor jest lekarzem psychiatrą , opisuje swoje doświadczenia z narkotykami .
_________________
kotula
 
  Podziel się na:         
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group