Nie umarł na pewno, pamiętam swoją młodośc i łezka mi się kręci w oku rano, jak moje dziecko stawia irokeza do szkoły :D buntuje się, ale przecież ja też się buntowałam tylko przeciwko czemuś innemu
Wiek: 18 Dołączyła: 21 Mar 2012 Posty: 9 Skąd: Konin
Wysłany: Pon 26 Mar, 2012
zUe dazy napisał/a:
1 Indywidualność to nie wygląd, w dzisiejszych czasach ubierając się jak choinka i tak przegrasz z powodu silnej konkurencji;). Indywidualność to stan umysłowy, asertywność i zdolność wypowiadania swego zdania, a nie powtarzania wyświechtanych haseł i schematów. Chcesz mieć irokeza? Twoja sprawa, ale to tylko włosy, ich jestestwo nic nie zmieni.
No tak zgodzę się że indywidualność to zdolność wypowiadania swojego zdania, ale słuchaj co do irokeza na głowie: jeżeli ktoś sobie coś takiego robi to chyba w pewnym sensie chce przez to wyrazić siebie i na pewno nie robi tego dla lansu albo z racji tego że są jakieś schematy i jak jest się punkiem to trzeba mieć irokeza. Np. ja - mam irokeza i nie robię tego bo "jestem punkiem i tak trzeba" ani nie chcę ludziom udowadniać jaka to jestem oryginalna...Noszę go bo po pierwsze podoba mi się ta fryzura, po drugie odzwierciedla po części to co we mnie siedzi. Wyobraź sobie taką sytuację: dziewczyna, ma na wszystko wyje**ne, buntuje się przeciwko temu, co ją otacza (czyli uciskowi społecznemu, braku tolerancji, niesprawiedliwości itp. długo bym mogła wymieniać...) i zgrywa z siebie porządną dziewczynkę, córeczkę tatusia, ładną, schludną i grzeczną a w środku, w jej duszy słyszy krzyk rozpaczy... wiesz jakie to by było męczące...udawać kogoś kim się nie jest. więc nie mów mi że irokez to fryzura, która nic nie zmienia.. zmienia i to dużo. chociażby w poczuciu własnej wartości i przekazywaniu tego co mamy w sobie. Jak przekazać innym ludziom że ten świat jest okrutny, wszędzie czai się podstęp i obłuda, krzywdzi się drugiego człowieka? Może chodzić z wielkim billboardem na którym będzie to wszystko napisane? Albo kupić sobie tysiące naszywek z różnymi hasłami i poprzyszywać sobie na ciuchach? Albo lepiej: wytatuować sobie na całym ciele to co myślimy? Nie, to kompletnie bez sensu. Więc żeby dać świadectwo tego co czujemy niektórzy właśnie ubierają się tak, a nie inaczej, noszą różne fryzury...
Cytat:
2 Jeżeli chcesz się buntować to musisz mieć coś w głowie, ba nawet bardzo dużo, inaczej skończysz w tłumie wszechwiedzących bełkoczących. Musisz znać i rozumieć to przeciwko czemu się kierujesz, jak i to co wyznajesz.
A co do tego powyżej to zgadzam się w 100 %. Jeżeli nie ma się pojęcia, co się mówi i nie ma się nic ciekawego do powiedzenia, to lepiej milczeć.
Przepraszam za tak rozległą wypowiedź, ale naszedł mnie przypływ wewnętrznych emocji i musiałam dać im upust.
córka_lucyfera, ciekawe rzeczy piszesz... zgadzam sie z toba. Sam nie jestem punkiem ,ale sie z wami solidaryzuje :) Szanuje ludzi ,ktorzy potrafia wyrazic siebie i nie daja sie ograniczac przez ludzi ,ktorych nawet nie znaja. Sam dlugo chodzilem w dresach co nie znaczy ze bylem jakims ogrem tylko tez chcialem cos wyrazic... w dupie mialem to ze ktos bedzie na mnie krzywo patrzyl. PUNX AND SKINS UNITED AND WIN - kwintesencja z tego co wierze
Ja uważam ze punk to nie tylko bunt . w takim razie każdy emeryt który narzeka na rząd i tak dalej też jest punkiem .
Punk to nie tylko nawalić się i psioczyć.No bo co to za bunt ? Przeciw komu ? Nie ma buntu bez rewolucji .
Uważam osobiście i to jest moje zdanie że prawdziwy punk to jest rewolucjonista. Przysłowiowo ten co pierwszy rzuci cegłę w barykadę . Punkt to irokez ?Punk to ramoneska ?
Mógłbym iść na wiec polityczny w stroju płetwonurka z transparentem i pokazać im co myślę.
Coraz więcej ludzi jest tolerancyjnych , dużo subkultur. Więc taki irokez to już nie jest bunt a indywidualizm .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum