|
powroty? |
| Autor |
Wiadomość |
rais
Forumowy prawiczek
Dołączyła: 15 Lut 2009 Posty: 15 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sob 22 Sie, 2009
|
|
|
Jechałam pociągiem na Rzeszów o 5.30. Wielkie bydło próbujące wejść do pociągu i bedna niewiasta wręcz zdeptana, która nawet nie miała zamiaru wsiadać. Generalnie nie było źle, siedzielismy w 3 osoby na jednym siedzeniu, ale najtrudniej było dostać się do kibla, najlepiej po oparciach trzymając się górnych półek na bagaż ponieważ wszędzie, ale to wszędzie byli śpiący, leżący, siedzący czy skuleni ludzie. Chyba nikogo nie zdeptałam gdy wybrałam się w końcu do kibla, a jeśli tak z góry przepraszam. ;) Może w przyszłym roku dostawią ich więcej?
Za to droga do Kostrzyna była genialna, każdy miał miejsce siedzące przez co wszyscy mieli okazję się poznać :) |
|
|
|
 |
Greenflag
Coś już napisał Make it Green

Wiek: 26 Dołączył: 11 Sty 2010 Posty: 70 Skąd: nie pamiętam już
|
Wysłany: Pon 11 Sty, 2010
|
|
|
A ja mam to w dupie i za rok wracam busem :mrgreen: Za stary już chyba jestem żeby leżeć na glebie zwinięty w kulkę. A co mnie najbardziej wnerwia, to warszawioki. Pociąg do lublina, a 4/4 to stolyca qwa. Kanar pojawił się dopiero przed samym lublinem gdy pociąg był już pusty, i mu się nie dziwię bo wcześniej nie było nawet gdzie leżeć, a co dopiero grzebać w kieszeni i szukać biletu. Niby takie uroki woodstoku, ale za kilka miesięcy dopłacę do komfortowego powrotu, a pojadę oczywiścię klasą bydlęcą, bo tego nic nie zastąpi |
|
|
|
 |
Żyleta
Rozkręca sie Dziecko innego boga

Wiek: 20 Dołączyła: 12 Sty 2010 Posty: 123 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Wto 12 Sty, 2010
|
|
|
Ja wracałam pociągiem 2.30 do Katowic Totalna rzeźnia którą jednak miło wspomina się po powrocie do domu :D Wszystko trzeba przeżyć nawet jeśli masz czyjegoś glana 2cm od twarzy |
_________________ 'I'm on the highway to hell...' :D |
|
|
|
 |
|
|