|
gastronomia |
| Autor |
Wiadomość |
FeSTeR
Zakurwim dęsa ? Thrash'em All

Wiek: 26 Dołączył: 21 Mar 2009 Posty: 2137 Skąd: Nakło nad Notecią
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009 gastronomia
|
|
|
| totalna porazka... same zapiekanki i nic wiecej. jak ktos trafil na cos innego to mial duzo szczescia... chyba organizatorzy to zauwazyli i mam nadzieje ze rok bedzie po staremu... |
_________________ YouTube
Demot |
|
|
|
 |
grzechu007
Rozkręca sie

Wiek: 25 Dołączył: 17 Lip 2009 Posty: 116 Skąd: z dupy
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
| trzeba zaznaczyć fatalne warunki przechowywania żywności w miejscu gdzie kupowało się za żetony, paleta musztardy mogła stać za namiotem w słońcu, muchy skaczące po mięsie. Wolałem żarcie u kryszny mimo że wegetariańskie. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Oliwicia
Rozkręca sie Pożeraczka żelek ^^.

Wiek: 20 Dołączyła: 12 Maj 2009 Posty: 118 Skąd: Skwierzyna
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
ja zjadłam zapiekankę i knyszę..
z tego co słyszałam, to za rok ma być całkiem inaczej pod względem jedzenia. |
_________________ Raz, dwa, trzy szukasz Ty! |
|
|
|
 |
sourgirl
Forumowy prawiczek
Dołączyła: 26 Lip 2009 Posty: 36
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
frytki z kartonu, niejadalna zapiekanka, kiełbasa ponoć znośna i tyle. no i te paskudne kolejki po żetony i żarcie....
ale za to w obonie kriszny było całkiem znośne i dzięki temu aż tak nie narzekam :) |
|
|
|
 |
zdegradowana
Forumowy prawiczek

Dołączyła: 01 Maj 2009 Posty: 22 Skąd: Chorzów/Katowice
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
kryszna najlepsza.
nic więcej nie jadłam, bo sie bałam :f
może za rok będzie lepiej ? ! Mam taką nadzieję. |
_________________ każda wariatka ma w głowie kwiatka ! |
|
|
|
 |
Koli
Coś już napisał Taki jeden

Wiek: 20 Dołączył: 28 Cze 2009 Posty: 89 Skąd: Łaziska Średnie
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
Wszedlem tylko na kilka chwil na te budy... i więcej nie powróciłem... pomysł z żetonami ? jak najbardziej...poryty. Na szczęście Krisznowcy znowu mieli pychota papu papu więc nie umarłem z głodu |
|
|
|
 |
Yava
Na pewno offtopuje Fuck You ,You Fucking Fuck !

Wiek: 24 Dołączył: 04 Kwi 2009 Posty: 977 Skąd: Kołobrzeg/ZG
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
| Tragedia była :/ |
_________________
| harry napisał/a: | | bekłem i rzygnąłem sobie do buzi |
Gość pokaż cycki ! |
|
|
|
 |
Lapa93
Forumowy prawiczek ~LaPa~

Wiek: 18 Dołączył: 27 Lip 2009 Posty: 4 Skąd: ZyWiEc
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
| Taa nie dość że 1 kolejkę stoisz po żetony to jeszcze 2 po żarcie i tak masz samą zapiekankę. :( Ale byłem na Jurku w ASP i ktoś poruszył ten temat i Jurek powiedział że za rok to zmieni i będzie więcej firm... |
|
|
|
 |
Eclaircie
Rozkręca sie Trochę słodyczy,ale z pieprzem proszę!

Wiek: 21 Dołączyła: 30 Paź 2008 Posty: 233 Skąd: Bytom
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
| taaak...to była porażka,dlatego żywiłam się kanapkami z pasztetem,którego nie chce jeść przez następne 2 tygodnie.Pasztet fuuuuj xD |
|
|
|
 |
Soadfan
Forumowy prawiczek

Wiek: 20 Dołączył: 19 Cze 2009 Posty: 13 Skąd: Zamość k/Bydgoszczy
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2009
|
|
|
Kryszna najlepsza dlatego tylko tam jadlem ..
Pomysl z żetonami to porazka ;/ .. |
|
|
|
 |
Kredka
Rozkręca sie Die in Hell!

Wiek: 19 Dołączyła: 20 Lip 2009 Posty: 264 Skąd: Bytom
|
Wysłany: Wto 04 Sie, 2009
|
|
|
| Taaaaak, jedzonko u Kriszny, zakochałam się w kulce z kaszy mannej <3 !!! Sos znośny choć nie dokońca mi smakował, ale chwała za soje, marchewke i zieloną fasolkę :D. Hare Kriszna! Po wrzątek w namiotach gastronomii stałam chyba z 20 minut i jeszcze musiałam płacić żetonem, na szczęście jakiś koleś mi odsprzedał żeton więc jedna kolejka mnie ominęła ;3 zwykle jadłam w obozie Kriszny albo szame z lidla parku obok czy coś, dało się żyć ;3 |
_________________ Można żyć bez Kredki, ale smutno :D. |
|
|
|
 |
michal220
Coś już napisał

Dołączył: 24 Lip 2009 Posty: 91 Skąd: Znienacka
|
Wysłany: Wto 04 Sie, 2009
|
|
|
| Dobrą opcję zrobiłem z kumplem, wzięliśmy ze sobą grilla, w niedziele się rozstawiliśmy niedaleko wejścia pod drzewkami, a w drodze powrotnej samochodem gdy staliśmy w tym upiornym 3 godzinnym korku grillowaliśmy na jezdni obok samochodu, kiełbasa zaczeła się już trochę ślizgać i nie nadawała się do jedzenia na surowo:D Cały Wood przeżyliśmy na 2 kilo kiełbasy i jednym chlebie. Pozdro dla ludzi z trabanta z Torunia z którymi pichciliśmy w korku !!!!!! |
|
|
|
 |
Dea
Coś już napisał Oswajalny Chaos ;)

Wiek: 27 Dołączyła: 22 Lut 2009 Posty: 66 Skąd: 3city
|
Wysłany: Wto 04 Sie, 2009
|
|
|
| Kolejny rok z rzędu kriszna była jedynym wyjściem, no albo wyjazd do Kostrzyna na jedzenie. Krysznowcy mają paskudne jedzenie, nawet kasza manna z bananna nie cieszy jak kiedyś, ale wszystko jest znośniejsze od jedzenia w budach. Nawet największy depserat szału dostaje, jak w upał, czy podczas koncertów, czy kiedykolwiek indziej, musi stać po te durne żetony + po jedzenie. 2 kolejki? Jurek, bez ściemy. Laski sprzedające żetony były tak zakręcone ze zmęczenia, że nie wiedziały już ile czego wydawać, więc Ci, którzy uczciwością nie grzeszą, a tacy na pewno byli, mogli wydębić dowolną ilość kasy/ żetonów. Zapiekanka była nawet niezła, ale i tak uważam, że trzeba coś zmienić, bo tak, jak w tym roku, next time być nie może. |
_________________ Język uczestników imprez masowych w warunkach festiwalowych i poza nimi, na przykładzie Przystanku Woodstock. - moja obroniona praca :D |
|
|
|
 |
DŻEMfan
Coś już napisał Od PW 2006 do śmierci
Wiek: 15 Dołączył: 26 Maj 2009 Posty: 90 Skąd: Krosno Odrzańskie
|
Wysłany: Wto 04 Sie, 2009
|
|
|
| Z gastronomią to była porażka na całego 15 minut w kolejce po 7pkt na potem 40 minut po hot doga i aż k*rwa na usta ciśnie jak słyszę że wszystkie hot dogi wyprzedali po za tym jak nie było konkurencji to wszystko wolno robili a tak w zeszłym roku można było za pln kupować żarełko i się tyle nie czekało i lepsza jakoś a nie zimny hot dog czy zimne frytki |
_________________ Nie mam nic oprócz czasu... |
|
|
|
 |
kiniusia2012
Forumowy prawiczek
Dołączyła: 04 Sie 2009 Posty: 2
|
Wysłany: Wto 04 Sie, 2009
|
|
|
Czesc Witam Wszystkich Bylam na woodstocku po raz pierwszy i w dodatku w cateringu przyznam szczeze ze starala sie lojalnie wykonywac swoja prace<pracowalam w gastronomii i wiem jak to wyglada>niestety czytajac te posty robi mi sie słabo naprawde nie ma nikogo kto bylby zadowolony?;-( Wiem ze zetoniki to porazka i byliscie nie zadowoleni ale to nie nasz wymysl-pracownikow a niestety zbieralismy za to zje** tak naprawde z jednej strony dla mnie one byly dobre niz kasa mniejsza odpowiedzialnosc i druga sprawa higiena staralam sie robic wszystko w rekawiczkach my jako catering moze mielismy sobie cos do zarzucenia ale miedzy wami rowiez zdarzaly sie ewenementy.Ja jako pracownik cateringu nie mam nic sobie do zarzucenia szczeze to teraz powinnam miec tydzien rekonwalescencji jestem tak obolala ze szkoda slow ale i z drugiej strony jestem dumna ze dałam rade i nie spakowałam mandzuru i nie nawialam im z tamtad bo zapier***mielismy non-stop.Na sam koniec chcialam dodac ze jezeli chodzi o higiene w takim miejscu jest bardzo trudno ja utrzymac grzechu007 te slowa kieruja sie do ciebie nie bylo tak jak mowisz nad nasza praca i hiena czuwaly paie z sanepidu nylu u nasz dzien w dzien wiec nie pisz bzdur zresza nie ktorzy sami tworzyli patos biorac kechup i wyciskajac go do buzi -istne swinie bezczelnie go potem odkladaly go na stanowisko nic tylko nalac goracy wrzatek na głowe. |
|
|
|
 |
|
|