Wiek: 24 Dołączył: 06 Sie 2008 Posty: 1750 Skąd: Stettin
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010
I teraz dopiero jak zawiozłem współlokatora na pociąg do wawy zacząłem żałować że nie pojechałem. No ale tłumaczę to sobie że nie przepadam za Metasiką.
P.S. Chyba widziałem Araisera na dworcu Ale nie wiem czy to on był.
Bez przesady już, Meta nie jest aż taka zła, chyba, że mówisz o St. Anger, to jest faktycznie płyta, która sięga poziomem co najwyżej jakiejś większej Katowickiej metalowej kapeli :mrgreen:
_________________
Podziwiaj moje wiązania wodorowe między zasadami dziwko!
Jeżeli spojrzymy na walkę z narkotykami z czysto ekonomicznego punktu widzenia, to rolą państwa jest ochrona karteli narkotykowych.
Podziel się na:
Aras666 Po co tyle piszesz ? Always look on the bright side of life! :)
Dołączył: 18 Sty 2009 Posty: 1632 Skąd: Z nikąd
Wysłany: Czw 17 Cze, 2010
było zajebikurwiście! kto nie był ten dupa :lol: :lol: :lol:
ogólnie chciałem sobie wypić piwko z Festerem i w końcu poznać kogoś z forum, ale sieć byłą obciążona i nie dało się dodzwonić ;/
było wyku*wiście , najlepszy koncert w moim życiu.
Slayer był najlepszy tylko szkoda że tak krótko grali
Teraz już mogę umierać
Podziel się na:
Aras666 Po co tyle piszesz ? Always look on the bright side of life! :)
Dołączył: 18 Sty 2009 Posty: 1632 Skąd: Z nikąd
Wysłany: Pią 18 Cze, 2010
ok... po drzemce 15 godzinnej mogę napisać więcej :lol:
Behemoth - nagłośnienie co najmniej straszne, myślałem, że bas i gitary są wyłączone do puki nie grali jakiegoś kawałka gdzie było intro gitarowe. byłem może 3 metry od barierki i było tam pogo walcowe... wielki ścisk i przepychanie, coś na styl robienia ciasta "ugniatanie, ugniatanie i mieszanie, ugniatanie, ugniatanie i mieszanie...". strasznie chujowa sprawa :P
Anthrax - i tutaj mój banan na ryju zaczął rosnąć, byłem już dalej od barierki (jakieś 40 m) bo miałem dość pogo walcowego i zrobiłem dobrze bo było miejsce na machanie banią i nawet jakieś pogo się koło mnie tworzyło. Nagłośnienie mi odpowiadało, atmosfera też. Po tym koncercie zacząłem jeszcze bardziej szanować Belladonne, ma nieziemski wokal :)
Megadeth - Zaczęli od Holy Wars, przerwali go i skończyli na końcu koncertu :P świetny pomysł ogólnie. Zagrali całe Rust in Peace co gotował mi się mózg. Nagłośnienie mi odpowiadało, było chyba nawet lepsze niż na Anthraxsie, pomachałem banią, nacieszyłem się krzywą mordą rudego. Grali lepiej niż Anthrax ale nie lepiej od...
Sleyer - Od samego początku z ugotowanego już mózgu po Megadeth, zaczęli mi robić z niego kisiel. Pierwszy kawałek World Painted Blood zmiótł mnie z powierzchni ziemi. Tom chodził z zagadkowym uśmieszkiem, podobnym do tego, ze słynnego obrazu Mona Lisy. Podobało mi się bardziej niż na Megadeth i Anthraxsie. Nagłośnienie też było lepsze i ta ściana Marshalli, zajebistość :D
Metallica - zespół za którym nie przepadałem do momentu, aż ich zobaczyłem na żywo. Poszedłem sobie dalej gdzie nie było ludzi bo scenę zasłaniała jakaś czarna buda, chciałem tylko posiedzieć i posłuchać. Intro mnie postawiło na nogi, było co najmniej zajebiste. Od początku dawali niezłego czadu, ciągle machałem banią i byłem w szoku, że tak mi się podoba. Mówiąc krótko - kisiel z mózgu który mi pozostawił Sleyer, wypłyną uszami podczas koncertu Metallici
Odnośnie Festiwalu: za mało stoisk bo kolejki były spore no i ceny za duże... nic innego mi się tak w oczy nie rzucało.
no i powrót do domu mnie wkurzył, z przed nosa uciekło nam ostanie metro (poinformowano nas o tym dopiero po 20 minutach) i musieliśmy czekać na nocny, przyczepił się do nas jakiś marudny menel i jeszcze bardziej nas wkurwiał, kolejki były gigantyczne i w pociągu nie było miejsca. Przynajmniej mam co wspominać :P
Wiek: 26 Dołączył: 21 Mar 2009 Posty: 2137 Skąd: Nakło nad Notecią
Wysłany: Pią 18 Cze, 2010
Ja chcę jeszcze raz!
Fajerwerki w One trafione idealnie!
Wszystko pięknie, wspaniale, bosko, zajebiście i więcej przymiotników nie chce mi się już wymyślać.
Aras dzwoniłem do Ciebie jak już dotarłem na lotnisko. Poczta się włączała...
Aras666 Po co tyle piszesz ? Always look on the bright side of life! :)
Dołączył: 18 Sty 2009 Posty: 1632 Skąd: Z nikąd
Wysłany: Pią 18 Cze, 2010
tam nigdzie nie działały komórki, sieć była zajebana w pizdu :P też do ciebie dzwoniłem, ale gówno z tego było... jeszcze nadejdzie pora za 42 i 16 minut :lol:
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum