| XVIII PRZYSTANEK WOODSTOCK JUZ ZA
|
 |
Szukaj |
Użytkownicy |
| Rejestracja |
Zaloguj |
|
|
|
Dowcipy |
| Autor |
Wiadomość |
staber_dg
pan z kredkami (ruskie 21 kolorów)

Wiek: 27 Dołączył: 10 Kwi 2008 Posty: 233 Skąd: DG
|
Wysłany: Sob 28 Mar, 2009
|
|
|
Nie wiem czy temat jest najlepszy na to co tu umieszczam ale ten poprzedmi post mi przypomnial o ciekawej produkcji, wlasnie o dlugu.. zmusza do myslenia.. jak macie chwile czasu to zerknijcie bo mnie zaskoczyl jakis czas temu.. Dla wygody mozna ogladac na pelnym ekranie bo to troche trwa (a jak sie wywiaze dyskusja to zrobie z tej czesci nowy temat)
Money As Debt
Pieniadz jako Dług
|
|
|
|
 |
KATA
Coś już napisał kotów kat ma oczy zielone

Wiek: 24 Dołączyła: 29 Wrz 2008 Posty: 72 Skąd: Skierniewice
|
Wysłany: Pon 30 Mar, 2009
|
|
|
Spotyka się dwóch kolegów:
-Co u Ciebie?
-A nic ciekawego, a u Ciebie?
-Zakładam kwartet czeski.
-Kwartet?
-Tak, będzie nas trzech.
-Jak to trzech?
-No ja i mój brat.
-To Ty masz brata?
-Nie, dlaczego? |
|
|
|
 |
KATA
Coś już napisał kotów kat ma oczy zielone

Wiek: 24 Dołączyła: 29 Wrz 2008 Posty: 72 Skąd: Skierniewice
|
Wysłany: Wto 14 Kwi, 2009
|
|
|
Ni to wiosna, ni to zima, ale Niedźwiedź się przebudził. Wychodzi przed swój dom, rozgląda się - jeszcze trochę śniegu, ale niezbyt zimno, niestety, jednak jeszcze nie wiosna. Niedźwiedź chce powrócić do spania, jednak jakoś nie bardzo może się zdecydować. Myśli, myśli...jeść mu się nie chce, spać mu się nie chce...no, ale pospółkowałby sobie. Wygląda więc ponownie przed dom...a tam Wiewiórka. Złapał jąwięc, zrobił co trzeba, ale...nadal czuł się niezaspokojony.Wyszedł więc znowu przed dom, patrzy, a tam piękna Pani Zając sobie kica. Ma takie ponętne uszy i ogonek, że Niedźwiedź nie może się powstrzymać. Po wszystkim Pani zając patrzy na niego rozczulonym wzrokiem:
-Och, Niedźwiedziu, jeszcze nigdy nie było mi tak dobrze!
Zachęcony komplementem postanowił sobie jeszcze poużywać. Tym razem obok jego domu przechadzała się Lisiczka - ma piękny, puszysty ogon, którym macha na lewo i prawo, więc Niedźwiadek powstrzymać się nie mógł. Po stosunku Lisiczka patrzy pożądliwie na Niedźwiedzia:
-Och, Niedźwiedziu, jesteś najlepszym kochankiem na świecie!
Podbudowało go to jeszcze bardziej, postanowił więc dogodzić też Łani, która biegła w pobliżu jego domku. Sytuacja się powtarza, Łania z wyrazem bezgranicznej miłości:
-Oooo, Niedźwiedziu, nikt jeszcze nigdy mi tak nie dogodził!
Niedźwiedź był już bardzo pobudzony - tyle komplementów, chyba jednak coś to musi znaczyć. Postanowił jednak sprawdzić. W drugim końcu lasu mieszkała Niedźwiedzica, która podobno była baaaardzo doświadczona. Niedźwiedź poszedł do niej, po udanym stosunku Niedźwiedzica:
-Ach, Niedźwiedziu, wprowadzaj się do mnie! Będzie nam fantastycznie - będziemy kochać się cały czas! Jesteś mistrzem!
Niedźwiedź tak podbudowany i niezmiernie zmęczony doszedł do wniosku, że chce mu się spać. Udał się do swojego domu, kładzie się do łóżka, przykrywa kołdrą....patrzy....Wiewiórki nie zdjął.
----------------------------------
Idzie sobie Zajączek przez las, słyszy nagle zza krzewu
-Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem.
Zagląda, a tam Niedźwiedź robi sioo...Zdezorientowany pyta
-Niedźwiedź, a co Ty wyrabiasz?
-A widzisz, Zajączku, bo ja mam taki sposób, żeby się nie pomylić, jak siusiam, że sobie liczę.
-I to działa?
-Działa, nawet po pijaku dobrze mi idzie!
-Niedźwiedź, powiedz mi ten Twój sposób!
-Raz-rozpinasz rozporek, dwa-wyjmujesz małego, trzy-ściągasz napletek, cztery-sikasz, pięć-naciągasz napletek, sześć-chowasz małego, siedem zapinasz rozporek.
-Dzięki, zapamiętam sobie.
No, i Zając zapamiętał. Poszedł za potrzebą w krzaczki i liczy sobie głośno:
-Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, trzy, pięć, trzy, pięć, trzy, pięć... |
|
|
|
 |
Simon
Typowy spamer

Dołączył: 25 Lut 2009 Posty: 1308 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Sro 15 Kwi, 2009
|
|
|
staber_dg
świetny film, właściwie nie powiedział mi niczego, czego bym nie wiedział, ale dobrze naświetla problem i pokazuje jego potencjalne(i bardzo prawdopodobne...) skutki, gdy oglądam takie rzeczy i w dodatku czytam coponiektóre news'y to przed oczami staje mi sławny "rok 1984" Orwell'a! |
|
|
|
 |
Motorzysta17
Rozkręca sie stary wyga
Wiek: 21 Dołączył: 18 Sty 2009 Posty: 135 Skąd: żory

|
Wysłany: Pią 17 Kwi, 2009
|
|
|
| Może nie dowcip - na liscie gg mam 350osób :P a w liscie zablokowanych kolo 120 :lol: |
|
|
|
 |
Dahomej
Moderator vel.Grześ
Wiek: 23 Dołączył: 05 Sie 2008 Posty: 1488 Skąd: RioDeŚwiebodzineiro
|
Wysłany: Pią 17 Kwi, 2009
|
|
|
| zbierasz pokemony ;> |
_________________ Idzie Jasiu przez las, patrzy, a tu podkowa. Podnosi, obraca, a tam koń. |
|
|
|
 |
Motorzysta17
Rozkręca sie stary wyga
Wiek: 21 Dołączył: 18 Sty 2009 Posty: 135 Skąd: żory

|
Wysłany: Wto 21 Kwi, 2009
|
|
|
Całą seria kawałów
Na budowie robotnik taszczy na plecach dwa worki cementu. Spotyka go szef i pyta:
- Nie lepiej byłoby na taczce?
- Może i lepiej, ale kółko trochę w plecy gniecie.
Na budowie idzie sobie robotnik i ciągnie za sobą łańcuch. Spotyka go majster i krzyczy:
- Na cholerę ciągniesz ten łańcuch???!!!
- A co mam go pchać?! Ze spokojem odpowiada robotnik.
Przychodzi budowlaniec do majstra:
- Panie majstrze łopata mi się złamała!
- To się oprzyj o betoniarkę!
Dwaj robotnicy na budowie rzucają monetę.
- Jak wypadnie reszka, gramy w karty - mówi jeden.
- Jak wypadnie orzeł, idziemy na piwo - dodaje drugi.
- A jak stanie na sztorc?
- Trudno, pech to pech, wtedy zabieramy się do roboty...
Autostopowiczka łapie stopa.
Kierowca:
- Czy pani nie boi się tak podróżować, gwałcą, itd.?
- Eee, lepiej mieć 15 centymetrów w du*ie, niż 30 kilometrów w nogach
Małżeństwo kanibali podczas obiadu. Ona:
-Wiesz Zenek, mamy dobre dzieci.
Dziewczyna z chłopakiem siedzą popijając piwo z butelek. Dziewczyna zamyślona głaszcze butelkę posuwistym ruchem w górę i w dół w jej szerszej części.
- O czym myślisz? - spytał chłopak.
- O moim byłym chłopaku.
- Pomyśl trochę o mnie.
- Dobrze - powiedziała dziewczyna gładząc szyjkę od butelki...
na: Powiedz mi jak to się robi? Tyle o tym słyszałam od koleżanek.
On: Najpierw weź go do ręki.
Ona: ALE OBLEŚNE
On: Zapewniam cię, nie ma w tym nic obleśnego. Chwyć go za główkę jedną reką.
Ona: Tak? I co dalej?
On: Tak, a później pociągnij drugą reką.
Ona: Ach tak !?
On: No właśnie, widzisz jak dobrze idzie?
Ona: I co teraz?
On: Teraz possij.
Ona: NO Ty chyba żartujesz
On: Nie, nie żartuję. Zacznij ssać.
Ona: Obleśne. Naprawdę ludzie tak robią
On: Tak.
Ona: Jesteś pewny?
On: Tak, mówiłem ci że jestem doświadczony. Dla mnie to nie pierwszy raz. Uwierz mi. Possij chwilę.
Ona: (ssie) Hmmmmmmmm...
On: No i co ?
Ona: Słonawy w smaku.
On: No, to chyba dobre nie?
Ona: Nawet nie głupie. I co teraz?
On: Teraz rozsuwasz nóżki.
Ona: CO, co ty powiedziałeś
On: Rozsuwasz nogi.
Ona: Tak miałeś na myśli?
On: Tak, tylko musisz bardziej odgiąć nogi bo będzie ciężko dojść. Pokażę ci.
Ona: A, rozumiem.
On: Wlaśnie. I znowu bierzesz go w rączkę.
Ona: Hmmm...
On: Jak go juz wyciagniesz to wsadzasz go do buzi.
Ona: Taaak.
On: Ooo, wlaśnie tak.
Ona: A co zrobic z tym żółtawym? To też się połyka?.
On: Zależy od upodobania. Można połknąć jak się chce.
Ona: Spróbuję....Hmmmm .... PYCHAAA... Sam spróbuj
On: Hmm, no nie głupie.
Ona: ---
On: Popatrz teraz na mnie. Spróbuję wyciągnąć to różowe palcami.
Ona: Ooooo?
On: Czasem są małe problemy. Można sobie wtedy pomóc ustami.
Ona: Hmmmmmmmm
On: Można też trochę possać, to czasami pomaga.
Ona: (ssie) Hmmmmmmmmmmmm
On: Aaa Teraz poszło
Tak sie je małże:D
Nie wiem, czy robicie też zakupy w marketach, ale te informacje mogą się przydać. Chcę was ostrzec przed tym, co mi się przydarzyło. Padłem ofiarą przebiegłych oszustek. Zdarzyło mi się to w TESCO, ale mogło i gdzie indziej i komuś innemu. Oszustki działają następująco: Dwie ładne dziewczyny koło 20 przychodzą do waszego samochodu, kiedy ładujecie zakupy do bagażnika. Zaczynają myć szyby a piersi im dosłownie wyskakują z bluzek. Kto by nie popatrzył? Jak im podziękujecie i zaproponujecie pieniądze za wykonaną pracę, odmówią i poproszą, by ich lepiej podrzucić do następnego TESCO. Jeżeli się zgodzicie, obie usiądą na tylnym siedzeniu i w trakcie jazdy się zaczną nawzajem pieścić. Następnie jedna z nich przechodzi na przednie siedzenie i zabierze się do robienia laski. W tym czasie druga kradnie wasz portfel.
- Mój portfel został właśnie tak skradziony w zeszły piątek, sobotę, dwa razy w poniedziałek i wczoraj też !
Nasze stosunki są tak intensywne, że po wszystkim nawet sąsiedzi wychodzą zapalić
Jeżeli podczas seksu mąż zwraca się do ciebie innym imieniem, odpowiedz, nie pożałujesz!
Cios dla kobiecego ego - kiedy mężczyzna zasypia zaraz po seksie, cios dla
męskiego ego - kiedy kobieta zasypia w trakcie seksu
Na policję wpada zziajany facet i krzyczy:
- Okradli mi sklep!
- A był poświęcony?
- Nie.
- To nie ma przestępstwa.
- A co jest?!
- Kara boska!
- Sierżancie Kowalski! W nagrodę za waszą służbę, dostajecie awans z drogówki do śledczej - już nie będziecie marznąć w radiowozie.
- Ale panie komendancie, litości! Ale ja... Ja się jeszcze buduję...
- Dlaczego w Pruszkowie nie lubią świadków Jehowy?
- Bo tam w ogóle nie lubią żadnych świadków.
Wchodzi facet do Banku, ubrany jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, w długi czarny płaszcz, czarną wełnianą czapkę typu Leon Zawodowiec i szybkim krokiem podchodzi do okienka kasowego.
Szybkim ruchem wkłada rękę do kieszeni i cicho mówi do kasjerki:
- Wpadka!
- Chchyyybbbaa chchhodzi ppppanu o NAPAD...
- Nie, WPADKA, dobrze wiem co mówię, zapomniałem pistoletu!
Policjant zatrzymuje do kontroli samochód w którym jedzie młode małżeństwo z dzieckiem. Daje kierowcy alkomat.
- 0,8 promila - odczytuje wynik
- Panie władzo, macie zepsuty alkomat - odpowiada stanowczo kierowca. - Niech żona dmuchnie.
- Pańska żona też ma 0,8 promila - mówi po chwili policjant.
- Macie zepsute urządzenie i koniec. Niech dziecko dmuchnie.
- 0,8 promila - mówi policjant i zwraca się do kolegi:
- Janek, alkomat nam się zepsuł.
Samochód odjeżdża, a kierowca mówi do żony:
- Widzisz, kochanie. Mówiłaś, żeby Kubusiowi nie dawać. Zobacz - jemu nie zaszkodziło, a nam pomogło.
CBA i CBŚ zaczynają sprawdzać ludzi, którzy nie zarejestrowali się na Naszej Klasie - skubańce muszą coś ukrywać...
- Na czym polega globalna wioska?
- Na tym, że ludzie z całej Polski na Onecie zachowują się jak na wsi.
Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona.
Żona mówi:
- Puść mnie na chwilę, teraz ja sobie posurfuję po internecie!
A mąż na to:
- No kurwa mać! Czy ja Ci wyrywam gabkę z ręki jak zmywasz naczynia?!
- Jak leci?
- Super, tylko palce mnie strasznie bolą.
- A, co się stało?
- Wczoraj na czacie mieliśmy imprezę i całą noc śpiewaliśmy
//usunęłam powtarzające się kawały. punk_rock |
|
|
|
 |
KATA
Coś już napisał kotów kat ma oczy zielone

Wiek: 24 Dołączyła: 29 Wrz 2008 Posty: 72 Skąd: Skierniewice
|
Wysłany: Czw 23 Kwi, 2009
|
|
|
Pani na biologii narysowała na tablicy motylka i pyta się dzieci:
- Powiedzcie mi, co to jest?
Zgłasza się Jasio - Proszę pani, to jest ch*j.
-Siadaj! Źle! Niech Marek powie.
-Według mnie to jest ch*j - odpowiada Marek.
-Siadaj! Źle! Małgosia nam powie. Proszę Małgosiu.
Małgosia wstaje i niepewnym głosem mówi:
-Mnie się też wydaje, że to jest ch*j.
Pani się wkurzyła, poleciała do dyrektora i opowiedziała mu o zachowaniu dzieci. Dyrektor wrócił z panią do klasy i zaczyna krzyczeć na dzieci:
-Jak wy się zachowujecie!? Dlaczego tak brzydko się wyrażacie!? Jak można tak zdenerwować panią!? I kto tego ch*ja narysował na tablicy!? |
|
|
|
 |
KokA
Forumowy prawiczek

Wiek: 21 Dołączyła: 24 Kwi 2009 Posty: 27 Skąd: Pruszcz Gdański
|
Wysłany: Nie 26 Kwi, 2009
|
|
|
Studentka zdawała egzamin na Akademię Medyczną z układu kostnego. Pan podał jej miednicę i poprosił o zidentyfikowanie płci dawnego właściciela. Po namyśle dziewczyna mówi:
- To był mężczyzna.
- A dlaczego Pani tak uważa?
- Bo tutaj był kiedyś członek.
- Oj był, i to wiele razy.
Egzamin z zoologii:
- Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazując na klatkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka.
- Nie wiem - mówi student.
- Jak się pan nazywa? - pyta profesor.
Student podciąga nogawki.
- Niech pan profesor sam zgadnie.
W domu starców, pani Zofia lat 78 codziennie około południa wychodzi do ogrodu na ławkę i siedzi do czasu kolacji. Pewnego dnia przysiadł się do niej pan Zenon lat 72. Od tamtej pory zawsze siedzieli razem. Któregoś razu pani Zofia zauważyła, że pan Zenon posmutniał i pyta:
-Co mogę zrobić, by Ci uśmiech wrócił?
-No wiesz, mogłabyś mi go potrzymać (wskazał na rozporek)
Pani Zofia na początku się wahała, ale się zgodziła. Od tej pory siedzieli razem, a ona mu trzymała. Po dłuższym okresie czasu pan Zenon nie pojawił się w ogrodzie. Pani Zofia wielce zmartwiona zaczęła szukać pana Zenona po całym ogrodzie. Znalazła go z panią Stanisławą lat 92 na ławce na końcu ogrodu. Pani Zofia nie wytrzymała i zrozpaczonym głosem do pana Zenona:
-Dlaczego mnie porzuciłeś? Czy jestem zła? Co ona ma, a ja nie?
Pan Zenon na to:
-Parkinsona.
Małżeństwo ze stażem, mąż niezainteresowany żoną tylko 'dobranoc' i już śpi. Pewnego dnia budzi się, a obok siebie widzi starego, łysego faceta. Wyskoczył z łóżka i się pyta:
-Kto ty? Co tu robisz? Gdzie moja żona?!
-Spokojnie, spokojnie jestem święty Piotr, a ty jesteś w Niebie.
-To ja nie żyję?! Ale ja mam swój dom, samochód, żonę...
Święty Piotr widząc jak ten człowiek rozpacza:
-Jeśli naprawdę chcesz żyć, mogę zesłać cię na Ziemię, ale nie jako człowieka. Możesz być albo psem albo kurą.
Mężczyzna myśli sobie, lepsze to niż nic. 'Być psem, jeszcze mnie samochód potrąci. Nie, to nie dla mnie. Ale być kurą... Sobie w ziemi pogrzebię, robaczki pojem czemu nie ;)'
-Zastanowiłem się święty Piotrze, ześlij mnie na Ziemię jako kurę.
Tak się stało. Biało. Czarno. Mężczyzna jest na farmie. Widzi trawę, płot i inne kury. Podbiega do niego kogut i się pyta:
-To ty jesteś tą nową kurą od świętego Piotra?
-Tak to ja.
-To słuchaj, to nasza zagroda, tu masz kurnik, tam są najlepsze dżdżownice...
Nagle mężczyzna, tzn. kura czuje jakieś dziwne kłucie w dole brzucha, coś pokrewnego do parcia na pęcherz ;p
-Ej ty, kura co jest? -pyta zaniepokojony kogut -Już wiem! Ty jajka musisz znieść.
-Ale ja nigdy jajek nie znosiłem, jak to się robi?
-Kury robią to tak: gdaczą dwa razy, potrząsają kuprem i się napinają...
No i kura od świętego Piotra spróbowała, gdaknęła dwa razy, potrząsnęła kuprem i się napięła, napięła, napięła iii wyszło jajeczko. Śliczne krąglutkie. Tak się to kuro-mężczyźnie spodobało i jeszcze czuł to dziwne parcie, to spróbował jeszcze raz. Gdaknął dwa razy, potrząsnął kuprem i się napinał, napinał iii jest kolejne jajeczko. Taki dumny z siebie, a że jeszcze czuł coś w sobie, to gdaknął dwa razy...
-STEFAN CO TY WYPRAWIASZ?! CAŁE ŁÓŻKO ZASRAŁEŚ! |
|
|
|
 |
Dahomej
Moderator vel.Grześ
Wiek: 23 Dołączył: 05 Sie 2008 Posty: 1488 Skąd: RioDeŚwiebodzineiro
|
Wysłany: Nie 26 Kwi, 2009
|
|
|
- Panie doktorze, proszę mi zrobić nowy otwór.
Lekarz stuka się wymownie w czoło. Baba protestuje:
-Tu nie, bo by mi mąż jajami oczy powybijał.
Mówi tato do Jasia:
- Jasiu, jesteś głupi jak ten stół! -i puka ręką w blat.
- Ktoś pukał - mówi Jasio.
- Siedź debilu sam otworzę.
Mistrz Polski w skokach spadochronowych wspomina swój "pierwszy raz":
- Wyskoczyłem z samolotu i poczułem się jak ptak...
- Taki wolny? - przerywa jeden z słuchaczy.
- Nie po prostu leciałem i srałem...
Trzech kolesi dzieli się wrażeniami z ostatniej popijawy:
- Jezu, tak sie narżnąłem - mówi pierwszy - że jak otworzyłem rano oczy, to patrzę - dom mój. Spoglądam niżej - garaż mój, tylko samochód w garażu inny. Okazało się, że cudzym przyjechałem.
- To nic - mówi drugi - Budzę się rano, otwieram oczy, patrzę - żona. OK, myślę, odwracam się na drugi bok, a tu jakaś laska. Tak się dzień wcześniej nawaliłem, że dupę z baru do własnego, małżeńskiego łoża zaciągnąłem.
- A ja - smętnie mówi trzeci - otwieram oczy, patrzę, leżę na trawniku, bez majtek, fiut mi stoi jak maczuga, a na nim siedzi ogromna czarna wrona i dziobie mnie w jajca. A ja miałem tak sucho w ryju, że nawet "sioo, ty k*rwo" nie mogłem powiedzieć... :mrgreen: :mrgreen: :lol:
Idzie sobie patrol policyjny i mija ich żyd. Jak jeden nie odwinie mu z pałki, i kopa i kopa i w ryj. Drugi ledwo go powstrzymał.
- Stary co Ty tego żyda tak stłukłeś?
- Bo nie lubię żydów za to że zamordowali Jezusa.
- Ale daj spokój to było tak dawno.
I poszli dalej. Za chwilę mija ich arab. Jak ten drugi nie skoczy i z pały w pysk mu, i but i but, krew się leje, zęby się sypią. Pierwszy się patrzy i pyta:
- Stary a co Ci ten Arab zrobił?
- To za to że porwali Stasia i Nel. |
_________________ Idzie Jasiu przez las, patrzy, a tu podkowa. Podnosi, obraca, a tam koń. |
|
|
|
 |
KokA
Forumowy prawiczek

Wiek: 21 Dołączyła: 24 Kwi 2009 Posty: 27 Skąd: Pruszcz Gdański
|
Wysłany: Pon 27 Kwi, 2009
|
|
|
W celi siedzą razem: gwałciciel, zoofil, pedofil, gerontofil, sadysta, nekrofil i masochista.
gwałciciel: - Eh, jak bym kogoś zgwałcił
zoofil: - Kotka na przykład
pedofil: - Tak, tylko młodego, dwumiesięcznego
gerontofil: - A potem poczekać jak się zestarzeje i jeszcze raz
sadysta: - Aha, tylko łapy mu jeszcze połamać, podpalić troszkę...
nekrofil: - A kiedy umrze będzie najlepiej
masochista: - Miau...
Pewien rolnik miał żonę, która robiła najsmaczniejsze drugie śniadanie, kiedy szedł na pole. Kanapki ze świeżego chleba, z szynką, serkiem,sałatą etc. Pewnego dnia rolnik, wyszedł w pole robić, kanapki (jak zawsze) zostawił na kamieniu, ale kiedy wrócił głodny kanapek nie było. Następnego dnia żona znowu zrobiła mu pyszne kanapeczki. Rolnik poszedł robić w pole, aby po kilku godzinach pracy zauważyć, że znowu mu ktoś podwinął kanapeczki! Wkurzył się i postanowił, że następnego dnia będzie obserwować z ukrycia kto podwędza mu drugie śniadanie. Jak pomyślał, tak zrobił. Zaczaił się, patrzy a tu wielki orzeł nadlatuje i porywa jego kanapki! Rolnik biegnie za nim, wbiegł do lasu, orzeł siada między drzewami odpakowuje kanapki, wyrzuca z nich zawartość- ser, wędlinę, sałatę; bierze dwie kromki chleba, przykłada sobie do piersi i masując nimi o swoją klatkę piersiową woła głośno:
- O kurwa! Jaki jestem pojebany!
Jest Rusek, Niemiec i Polak na bezludnej wyspie.
Nagle Rusek złowił złotą rybkę, no to rybka mówi 'jak mnie wypuścicie to spełnię każdemu po jednym życzeniu', wszyscy się zgodzili.
Rusek:
-Chcę wrócić do domu.
Niemiec:
-Chcę wrócić do domu.
A Polak:
-Trochę tu nudno, niech wrócą moi koledzy!
Spotyka się dwóch dresiarzy.
- Stary byłem wczoraj na dyskotece, wiesz dresik adidasa, buciki, nowa fryzurka. Wyrwałem zajebistą laskę i umówiła się ze mną na następne spotkanie.
Drugi na to:
- To nic. Stary, ja wpadam na imprezkę w moim nowym dresiku, łańcuszek na łapie, żel na włosach. Wyrwałem laskę, która zaproponowała mi romantyczny spacer po plaży. Nagle zaczęła się rozbierać i mówi: "Rob co potrafisz najlepiej."
- I co? Bzyknąłeś ją?
- Nieeeeee. Jebnąłem jej z główki.
Zaraz po narodzinach lekarz wychodzi z zawiniętym dzieckiem do szczęśliwego ojca. Już ma mu przekazać bobaska, gdy nagle upuszcza go na podłogę. Podnosząc zawadza jego główką o parapet, a następnie miażdży nóżki miedzy drzwiami. Ojciec dostaje szoku i mdleje. Cucąc go lekarz woła:
- Proszę pana, ja żartowałem. Dziecko zmarło przy porodzie! |
|
|
|
 |
olala
Forumowy prawiczek Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie!
Wiek: 26 Dołączyła: 18 Lut 2009 Posty: 7 Skąd: Over the rainbow
|
Wysłany: Pon 27 Kwi, 2009
|
|
|
Dwóm przyjaciółkom, mężatkom, udało się namówić mężów, żeby zostali z dziećmi, a same wybrały się do baru. Dawno nigdzie nie wychodziły, więc trochę zaszalały.
Wracając nad ranem zachciało im się siku. Przechodziły koło cmentarza, a że nie było lepszego miejsca, więc postanowiły się tam wysikać. Pierwsza się wysikała, wytarła majtkami, które potem wyrzuciła. Druga myśli "Dostałam nową bieliznę od męża, szkoda jej marnować". Zdjęła majtki, wsadziła do kieszeni i wytarła się wielką kokardą ze świeżego grobu tuz obok.
Na drugi dzień dzwoni jeden mąż do drugiego:
-Słuchaj, moja żona wróciła wczoraj do domu o 5 rano, najebana i bez majtek!
-To jeszcze nic. Moja wróciła wczoraj do domu o 5 rano, najebana, bez majtek, za to z wielką kokardą w dupie, na której było napisane: "Nigdy Cię nie zapomnimy, Stasiek i reszta chłopaków z siłowni." |
|
|
|
 |
BTK
Rozkręca sie DegustatoR

Wiek: 20 Dołączył: 06 Kwi 2009 Posty: 109 Skąd: Zwoleń
|
Wysłany: Sro 29 Kwi, 2009
|
|
|
| Na bezludnej wyspie jest brunetka, ruda i blondynka. Wyspa jest oddalona o 20 km od lądu. Pierwsza popłynęła brunetka - przepłynęła 5 km, zmęczyła się i utonęła. Druga płynie ruda. Przepłynęła 10 km. Zmęczyła się i utonęła. Na koniec płynie blondynka. Przepłynęła 19.5 km, zmęczyła się i wróciła. |
_________________ Bądź wielbiony, bądź chwalony.
Rzekł, fanatyk rzekł.
Rzekł i bosko zdechł. |
|
|
|
 |
maRas
Coś już napisał

Wiek: 22 Dołączył: 08 Kwi 2009 Posty: 75 Skąd: Bysław/Olsztyn
|
Wysłany: Sro 06 Maj, 2009
|
|
|
Dlaczego mężczyźni nie mają celulitu?
Bo to brzydko wygląda... |
_________________ "Inni zawsze wiedzą co, jak, dlaczego, gdzie i kto? komu wziąć, a komu dać, a ja nigdy, kurwa mać" |
|
|
|
 |
Niez
Junior Admin

Wiek: 22 Dołączyła: 14 Sie 2008 Posty: 1092 Skąd: ciągle w drodze
|
Wysłany: Sob 09 Maj, 2009
|
|
|
II Wojna Światowa, ulicami okupowanego Krakowa idzie Karol Wojtyła. Nagle zza rogu wyskakuje na niego SSman z pistoletem i krzyczy:
- Halt! Dokumenty!
- Nie mam.
- Dokumenty, polnische schweine, bo rozstrzelam!
- Jak Boga kocham nie mam przy sobie!
- Nie drwij sobie polaczku, dokumenty ale już!
- Naprawdę zapomniałem!
SSman wkurwiony odbezpiecza już broń, nagle z niebios zstępuje promyk światłości, pojawia się Anioł Pański i mówi do SSmana:
- Oszczędź tego dobrego człowieka. On będzie w przyszłości wielkim człowiekiem i papieżem, zrobi wiele dobrego na świecie i zostanie obwołany świętym.
SSman się zastanawia, po czym mówi do Anioła:
- No dobra, oszczędzę go, ale pod jednym warunkiem.
- Jakim?
- Że ja będę papieżem zaraz po nim... |
_________________
| staber_dg napisał/a: | | Oczywiście podkreślam,że to tylko moje zdanie.. |
|
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
| |
|