Słuchałem ich na wysokości płyty "Significant Other" (1999 r.) i-przyznaję-nawet trochę się jarałem.Potem zaczęli pikować w dół (vide balladka "Behind blue eyes"-btw ciekawe ile osób lubiących ten wałek wie,że to cover... i koniunkturalnie wyostrzone "The Unquestionable Truth (part 1)). I ani się obejrzałem,a ten zespół stał się niestety nieco obciachowy. Ale chrzanić to,jakiś sentyment mam.I może posłucham "Złotej Kobry"...
_________________ A.I.Y.C.
Podziel się na:
Aras666 Po co tyle piszesz ? Always look on the bright side of life! :)
Dołączył: 18 Sty 2009 Posty: 1656 Skąd: Z nikąd
Wysłany: Sro 06 Lip, 2011
Rapu nie łączy się z Metalem, bo jest to po prostu słabe.
Wiek: 24 Dołączył: 05 Sie 2008 Posty: 623 Skąd: T-Town
Wysłany: Sro 06 Lip, 2011
Takie tam pie*dolenie. Ja uważam że jest wskazane a w dzisiejszych czasach wszystko łączy sie ze wszystkim inna sprawa że nie wszyscy muszą za tym przepadać.
_________________ Up the Irons!!!
Podziel się na:
Aras666 Po co tyle piszesz ? Always look on the bright side of life! :)
Dołączył: 18 Sty 2009 Posty: 1656 Skąd: Z nikąd
Wysłany: Sro 06 Lip, 2011
ja nie mówię, że łączenie jest złe... w końcu połączenie folku i metalu wyszło zajebiście. Ale kurwa Hip-hop i Metal? No nie mogę, zalatuję psią kupą.
a Behind Blue Eyes w ich wykonaniu to już w ogóle porażka, powinni być za to rozstrzelani.
"Significant other" oraz "Chocolate Starfish and the Hot Dog Flavored Water" to dla mnie jedne z najlepszych albumów z gatunku nu-metal. Passa zespołu Freda Dursta minęła w 2003 roku. Jakaś sprzeczka w zespole , odejście, jednego z filarów grupy, Wesa Borlanda i zmiana gitarzysty. I tak po tych dwóch arcydziełach kapela wydała płytę dostateczną / dobrą i nagrała jeden utwór , który już do końca świata będzie ich najbardziej znanym wśród użytkowników radioodbiorników : "Behind blue eyes" , to tak jak z Whitesnake , dla słuchacza radiowego istnieje ten band jako stwórca "Is this love?". I ta nieszczęsna "Gold Cobra" . Dlaczego "nieszczęsna" ? Promujący album utwór nie jest nawet cieniem "My Way" cz "Nookie". Brzmi jak odrzut z sesji "Chocolate Star Fish ..." Widać Fred Durst nie może się odnaleźć w nowych czasach. Na koniec: mimo wszystkich uwag miło by było ich zobaczyć na Woodzie za rok. To tyle.
Limp Bizkit? Tak. Chocolate Starfish bardzo mi się podoba, wg mnie jest ich najlepszą płytą. Niestety nie słuchałam ich zanim powstało Result May Vary więc nie znam ich bez "Behind Blue Eyes" (mnie ich wersja podoba się bardziej, niż oryginał the Who, ale nie zjedzcie mnie przez to.), ale również uważam, że Gold Cobra ... to już koniec. Dzieje się z nimi podobna rzecz jak z Linkin Park, gdzie Minutes to Midnight to już granica, a ich nowa płyta to porażka.
_________________ 'Co tydzień w poświęconej wodzie moczysz palce
Którymi oczy byś wydłubał za pięć złotych na klatce'
O.S.T.R.
http://www.lastfm.pl/user/Kookoorydza
Wiek: 24 Dołączył: 05 Sie 2008 Posty: 623 Skąd: T-Town
Wysłany: Pią 08 Lip, 2011
Aras666 napisał/a:
ja nie mówię, że łączenie jest złe... w końcu połączenie folku i metalu wyszło zajebiście. Ale kurwa Hip-hop i Metal? No nie mogę, zalatuję psią kupą.
Limp Bizkit to nie tylko Behind Blue Eyes i faktycznie za to powinni zostać rozstrzelani. Nie wiem czemu ludzie mają tendencje do mówienia że coś jest słabe jak za czymś nie przepadają. Ja tam uwielbiam RATM i Limp Bizkit i w ich wykonaniu takie łączenie jest zajebiste.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum