cóż in flames to jeden z moich ulubionych zespołów i najnowsza płytka jest naprawdę dobra ale niestety wokal friedena jest tu fatalny bo same kompozycje (brzmienie gitar, harmonie solówki, ciekawe przerywniki jester door, the attic) są bardzo dobre ale w wokalu brakuje tego soczystego growlu i trochę to już takie modern melodic death metal. Niewątpliwie jest to lepszy album od poprzedniego ale na pewno o wiele gorszy od tego co prezentowali na pierwszych płytach
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum