Aras666 Po co tyle piszesz ? Always look on the bright side of life! :)
Dołączył: 18 Sty 2009 Posty: 1656 Skąd: Z nikąd
Wysłany: Wto 29 Mar, 2011 Czy istnieją piosenki których nie powinno się Coverować?
temat założony, bo czuję potrzebę by o tym podyskutować
FeSTeR napisał/a:
No bez przesadyzmu Nie ulubionego. Po prostu czuje do niego (zespołu) jak i do tej ballady szacunek, bo pierwszy raz usłyszałem "Black Album" gdy miałem 7 lat :mrgreen: Metalowej świętości się nie tyka.
Metalowa świętość? FeSTeR, nie przesadzasz?
Dla przykładu: darzę Slayera niesamowitym szacunkiem, mimo to Season in the abyss w wersji Acid Drinkers mnie zniszczył (pozytywnie, miałem ubaw po pachy) i uważam, go za NAJLEPSZY cover Slayera wszech czasów. Dlaczego? Bo metal wydaję się poważny, ale tak na prawdę to komedia na kółkach bez żadnych granic. Metal gdy powstawał musiał przekroczyć wiele granic, więc wystawianie ich w metalu jest sensowne jak wysłanie tego zdjęcia na prośbę wysłania swojego:
Fester, na prawdę szanuję twoje zadanie, ale wyjechałeś z tą metalową świętością jak gimnazjalista zaczynający z metalem i uważający to za nie wiadomo jak poważne gówno :roll:
Wiek: 26 Dołączył: 21 Mar 2009 Posty: 2258 Skąd: Nakło nad Notecią
Wysłany: Wto 29 Mar, 2011
A znasz historię powstania tegoż utworu? Hetfield napisał ten kawałek po trwającej dwa lata trasie koncertowej "Damage Justice". Ciągłe tylko impreze grubo zakrapiane alkoholem, z dala od wszystkich bliskich. Zostali mu tylko kumple z zespołu i fani. I to dlatego potrzebował otwarcia przed nimi. Chciał ukazać swoje odczucia i wewnętrzne rozterki. Poza tym James jak i cały zespól przechodził fazę "dojrzewania". Wciąż nie pogodzili się ze strata Burttona i chociaż mieli w składzie młodego, zdolnego, ambitnego basistę wciąż traktowali go jako tylko basistę. Nie jako pełnoprawnego członka zespołu. James musiał się otworzyć w końcu i wyśpiewać "że jest sam"
So close no matter how far
Couldn't be much more from the heart
Forever trusting who we are
And nothing else matters
Moim zdaniem zaśpiewanie w jajcarski sposób utworu w którym człowiek wyznał całe swoje słabostki jest nie fair.
To tak jakby teraz zrobić piosenki disco polo z Trenów Kochanowskiego.
Poza tym nikt nie zaśpiewa tego lepiej niż James Hetfield. Nikt.
Aras666 napisał/a:
wyjechałeś z tą metalową świętością jak gimnazjalista zaczynający z metalem i uważający to za nie wiadomo jak poważne gówno
Tak więc sory Aras ale dla mnie ten kawałek to jest poważne gówno.
FeSTeR, wydaje mi się, że trochę przesadzasz z tą świętością. Metallica to na pewno zespół, który powinno darzyć się szacunkiem, ale bez przesady.
Według mnie jest tylko 1 taki kawałek: smells like teen spirit. Oczywiście nie mówię o coverowaniu przez młode zespoły dla funu i bez własnych piosenek, chodzi mi zespoły, które wydały płyty i poważnie się tym zajmują.
_________________ Układa kostkę rubika
Podziel się na:
Aras666 Po co tyle piszesz ? Always look on the bright side of life! :)
Dołączył: 18 Sty 2009 Posty: 1656 Skąd: Z nikąd
Wysłany: Sro 30 Mar, 2011
FeSTeR, jak już napisałem, w metalu wszystkie chwyty dozwolone, nie ma granic, bez względu czy będzie to gównem czy nie.
NEM stało się pewną ikoną i na stałe wpisało się w pop-kulturę. Będzie śpiewane i coverowane jeszcze nie raz, nic na to nikt nie poradzi.
_________________
Podziwiaj moje wiązania wodorowe między zasadami dziwko!
Jeżeli spojrzymy na walkę z narkotykami z czysto ekonomicznego punktu widzenia, to rolą państwa jest ochrona karteli narkotykowych.
ta hardstajlowa impreza wygląda grrrrubo, jestem pewien, że niejednemu receptorki tam się mocno przegrzały :lol:
Kurde aż mam ochotę na jakiś dobry event electro
_________________
Podziwiaj moje wiązania wodorowe między zasadami dziwko!
Jeżeli spojrzymy na walkę z narkotykami z czysto ekonomicznego punktu widzenia, to rolą państwa jest ochrona karteli narkotykowych.
Uważam że są takie utwory, których coverowac nie należy. To takie dzieła w których zawarta jest jakaś częśc danego artysty, jego własne doświadczenia czy też przemyślenia i gdy dany numer ma przejmujący tekst i tak też jest zagrany to zwyczajnie nie wypada wskakiwać wtedy na miejsce danego artysty i próbować go naśladować ślepo we wszystkim bo zmierza to prosto do parodiowania a niektórzy artyści robią to nieświadomie.
Oto lista utworów , których nie należy coverowac:
Black Label Society - Bridge to cross
Camel - Rajaz
Erci Clapton - Tears In Heaven
Jefferson Airplane - Comin' Back To Me
Free - Be My Friend
Lynyrd Skynyrd - Simple Man
The Call - Everywhere I Go
Red Rider - Lunatic Fringe
Bad Company - Bad Company / Seagull
The Doors - The End
Queen - Show Must Go On
Pink Floyd - Wish You Were Here
Wiek: 24 Dołączył: 05 Sie 2008 Posty: 623 Skąd: T-Town
Wysłany: Wto 05 Lip, 2011
chyba zakazany owoc kusi troche bardziej a więc wiele zespołów ze szczególną chęcią zabiera się (z lepszym lub gorszym efektem) za coverowanie utworów których zdaniem wielu innych ludzi nie powinno się coverować :)
bylem zdania ze nie mozna niektorych utworow coverowac. Teraz jednak uwazam, ze wszystko moze miec cover tyle ze zrobiony z pomyslem. Nie musi przebijac on oryginału ale moze byc rownie dobry ;>
_________________
qui bibit, dormit; qui dormit, non peccat; qui non peccat, sanctus est; ergo qui bibit sanctus est
Nie wiem jak Wy, ale ja jak słyszę coś takiego Thunderstruck RMX to mi się nóż w kieszeni otwiera. Ktoś powie, że to jest dobre. Ok, ale jak może być inaczej skoro to przeróbka tak genialnego utworu. Jak chcą robić sobie techno ( czy inną muzykę elektroniczną) to spoko. Każdy ma prawo do własnego gustu muzycznego, ale jak dla mnie to był gwałt. :evil:
Wiek: 21 Dołączył: 02 Sie 2010 Posty: 105 Skąd: Swarzędz
Wysłany: Pon 11 Lip, 2011
Ja kiedyś słyszałem z Metallica - Master of puppets (techno remix) prawie się pożygałem, aha i jeszcze Sad but true w wykonaniu snoop doga :-x .
Z utworów, których nie powinno się coverować to:
:arrow: Dire straits - Brothers in arms
:arrow: Joe cocker - Little help from my friends
:arrow: TSA - 51, Bez podtekstów(Alastor się odważył)
:arrow: Metallica - Master of puppets - zdecydowanie
:arrow: Judas priest - cokolwiek -ostatnio niejaki nędzny śmiertelnik James Durbin (gwiazda amerykańskiego idola) próbował stare klasyki wykonywać z samym zespołem - WTF ? oczywiście z wyjątkiem ex wokalisty
priestów Tima Rippera Owensa
:arrow: Pantera - By demons be driven, Walk, Cowboys from hell -> bezwzględnie
_________________ "As a rule I don't like suffering to no purpose. Suffering should be creative, should give birth to something good and lovely." Chinua Achebe
Wiek: 24 Dołączył: 05 Sie 2008 Posty: 623 Skąd: T-Town
Wysłany: Pon 11 Lip, 2011
wojciecheu napisał/a:
Judas priest - cokolwiek -ostatnio niejaki nędzny śmiertelnik James Durbin (gwiazda amerykańskiego idola) próbował stare klasyki wykonywać z samym zespołem - WTF ? oczywiście z wyjątkiem ex wokalisty
priestów Tima Rippera Owensa
ale ich wokalistą jest Rob Halford a Ripper był tylko epizodem podobnym do Blaze'a Bayley'a w Ironach. Fakt faktem wypadł dość dobrze ale wokalista w tym zespole może być tylko jeden - Rob. A Painkiller zrobiony przez DEATH i nieżyjącego już Chucka Schuldinera gniecie jaja.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum