Wiek: 24 Dołączył: 17 Sie 2008 Posty: 834 Skąd: Trzebiel wieś
Wysłany: Pon 04 Maj, 2009
pewnie ze sztuczne. przed monitorem to kazdy jest kozak.
_________________ pierdłem, rzygłem i wyszłem bo drzewa naniese.
Podziel się na:
sloneczko2702 [Twój profil został usunięty!]
Wysłany: Pon 04 Maj, 2009
Wiesz nie dla kazdego to jest takie proste ;) no znam kilka takich osob ;p fakt .. slabo sobie radza w sprawach milosnych a co dopiero w zyciu ;p a internet uwazaja za cuuuudd ;P
Aczkolwiek nadal uwazam , ze troche jest to bez sensu ;) bez przyszlosci ;p
Ja utrzymywałem pewien związek za pośrednictwem netu + kom i... nie polecam... Nie podpisuję się w pełni pod WM bo rozpoczęty w pełnym realu i raz na jakiś czas odświeżany ale... człowiek potem jedzie ponad 500 km zostawiając połowę marzeń i kończy pijąc samemu przez tydzień ^^
Dołączyła: 10 Kwi 2009 Posty: 210 Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: Pon 04 Maj, 2009
Moim zdaniem bez sensu...W interencie można na nowo wykreować siebie i swoja "ja"
Dajmy na to: młoda dziewczynka(powiedzmy 13 lat)gada z 25 latkiem i pisze że jest 20-latką po studiach psychologicznych. XD
I gdzie tu szczerość? :lol:
ja poznałam przez internet mojego byłego chłopaka, w sumie przez przypadek (niewiarygodne, ale prawdziwe), później okazało się, ze poszliśmy do tej samej szkoły, zaczęliśmy się spotykać.. i nie powiem, dość długo byliśmy ze sobą.. ale na dłuższą metę związek przez internet nie ma sensu.. powtórzę co już zostało powiedziane - przez internet można być całkiem kimś innym niż w realu, a bycie nieśmiałym niczego nie tłumaczy w tej kwestii;]
wiosna jest! wychodzić na wioche i zarywać lachony
_________________ – Co my, do cholery, robimy? Kompletnie nas popierdoliło!
– Wiem.. ALE I TAK JESTEŚMY ZAJEBISTE!
przez internet nigdy nie jest sie szczerym :p
wirtualna miłość jest dla mnie conajmniej dziwna, zwłasza jeśli laska pisze "poznałam chłopaka na czacie, gadamy tam piszemy esy, ja chyba do kocham!!!"
przez internet nigdy nie jest sie szczerym :p
wirtualna miłość jest dla mnie conajmniej dziwna, zwłasza jeśli laska pisze "poznałam chłopaka na czacie, gadamy tam piszemy esy, ja chyba do kocham!!!"
Cóż ta "laska" musi być co najmniej upośledzona. Osobiście uważam, że szczerość zależy od ludzi, a propos miłości póki kogoś nie dotkniesz nie zobaczysz uśmiechu podczas tańca to możesz sobie wmawiać, że się zakochałeś/aś.
w ogóle nie rozumiem sensu "miłości" przez internet, niektórym może się udać poznać przez neta ale przecież o miłości decyduje tak na prawdę spotkanie w realu
Wiek: 24 Dołączył: 06 Sie 2008 Posty: 1750 Skąd: Stettin
Wysłany: Czw 11 Mar, 2010
że tak pozwolę sobie odgrzebać stary temat. Bo do nie których trzeba podjeść z czasem i to jest właśnie jeden z nich. Gdyby to wtedy napisał to było by to mniej więcej tak "Związki na odległość? ha ha ha! dobre :D i co może jeszcze takie przez internet? hahaha!".
No i przychodzi taki czas w życiu człowieka że to przed czy się broni/szydzi z tego go spotyka. Na początku jest to zwykła wymiana zdań, jakieś idiotyczne nie niezobowiązujące rozmowy na gg czy tam meile, a potem zaczyna się coś z tym dziać. A dzieją się dziwne rzeczy, typowe objawy zakochania. Ale jak? Tak na odległość? Przez internet? No właśnie jak? Normalnie się okazuje. Nie wierzyłem w takie rzeczy dopóki samego mnie to nie spotkało. Stała się jedna z lepszych rzeczy w moim życiu. zakochałem się.
No i co dalej? zostawić to tak jak jest? Nie. Trzeba to czuć żeby to dalej ciągnąć. To wypadałoby się spotkać w "realu" (nie mylić z marketem, pewnie tak samo romantyczna randka jak MC'Don.). I chyba największy strach jest przed pierwszym spotkaniem, bo jak to będzie naprawdę? a jak będzie niezręczna cisza? a jak okaże się być inaczej? heh. wiem że to wszytko tak dziecinnie brzmi ale takie są wrażenia i odczucia z tym związane (przynajmniej moje były).
Dochodzi do spotkania, wszystko jest wspaniale. Wracamy do siebie i co? ciągnąć to dalej? I dopiero po jakimś czasie, po którymś spotkaniu człowiek dochodzi do wniosku że jest sens. Jest po co siedzieć na korytarzu te 5-6 godzin w pociągu i jechać choćby na chwilę, że jest sens czasami rzucić wszytko i lecieć bo coś tam parę godzin stąd jest coś nie tak, że był sens się odezwać kiedyś tam na jakimś forum, że jest sens rozmawiać szczerze, że jest sens pisać listy i robić masę innych rzeczy na które człowiek by się pewnie nie zdobył normalnie. I może macie rację że rozmowy przez internet są sztuczne i że można kogoś udawać kim się nie jest. Ale w realu tego nie można zrobić. Z resztą po co udawać? Bądźmy sobą : )
Hyh, tak się składa że nigdy nie byłem z nikim nie bliżej jak 70 km : ) może dlatego się człowiek zastanawia przed kolejnym razem. Ale jak już coś za iskrzy i zacznie się układać i będzie się ze sobą szczerym to może to i być nawet 1000 km. Wierzę w związki zawierane w internecie wierzę w związki na odległość. Nie wierzę za to w coś takiego jak sam związek dla związku bez żadnego realnego kontaktu. To jest dopiero chore i sztuczne.
Najważniejsze żeby nie ograniczać się tylko do rozmów na odległość przez komunikatory bądź emaile. Spotykajmy się kochajmy się rozmawiajmy sczerze o tym co nas boli, nie kryjmy swoich smutków i żali ; )
Jeszcze co mnie wcześniej irytowało i trochę dalej irytuje.
"-Gdzie się poznaliście?
-W parku
-w Kinie
-zaczepiłem ją/go w szkole"
Takie realne sytuacje. A my?
"-Gdzie się poznaliście?
-w internecie."
Na początku nie mogłem tego z siebie wydusić. Że ja taki oldschoolowy Jumbo który praktycznie nie używa komórki, pod pachą nosi winyle i fascynuje się historią poznał laskę w necie. Było ciężko się przełamać. Ale jak się pozna tą właściwą osobę to można ją nawet byle gdzie poznać. Po prostu trzeba się przełamać ludziska. Przełamać, ale nie tracić pewnych wartości i zasad. : )
Poza tym, wiosna idzie, czas się zakochać! dźwignijcie się od kompów i na przód. Albo chociaż spotkajcie się w realu! Warto!
Specjalne podziękowania dla twórcy forum który umożliwił mi poznanie pewniej wartościowej osoby. A podziękowania dla tej osoby(tak piszę jakby nikt nie wiedział o koko chodzi :D) przekażę osobiście ; )
no cóż, ładnie napisane... :)
też mam taką internetową miłość :) i też nie mogłam z siebie wydusić odpowiedzi na pytanie "gdzie się poznaliście", tyle tylko że my naszą znajomość zaczęliśmy nie od rozmów na gg, pisania maili itp tylko od jednej wymiany zdania "kto idzie na piwo? ", "jaa" :D i tak się zaczęło..nie było wielkiej miłości od pierwszego wejrzenia..ale po tym spotkaniu było następne i następne..aż w końcu te spotkania były codziennie..i tak się zaczęło sama nie wiem kiedy dokładnie na pytanie jak długo jesteśmy razem też nie umiem odpowiedzieć bo ciężko jest określić granice kiedy nie byliśmy razem a kiedy zaczęliśmy być
na pewno warto się spotkać w realu, nawet nie tyle dla znalezienia "miłości" ale poznania ludzi, to nie prawda że w necie siedzą sami oszuści i oszołomy, ja znam baardzo dużo ludzi poznanych na necie (toruński czat wp i mimo że już od dawna tam nie wchodzę to cały czas z niektórymi utrzymuje kontakt i spotykamy się w miarę na bieżąco, wiem że dla niektórych to śmieszne siedzenie na czacie..ale ja tam nie żałuje że siedziałam :) chociaż jakby ktoś mi powiedział rok temu że znajdę tam miłość to pewnie bym go wyśmiała.
No niestety są i minusy poznawania ludzi na necie, o których nie będę teraz wspominać a których doświadczyłam.
Ale z pewnością warto zaryzykować
_________________ życie nie pieści, pieśćmy się sami
Net to niezgorsze(a może po prostu takie jak każde inne...) miejsce na start czegoś,co dopiero może być mniej lub bardziej udanym związkiem.Tym,którzy próbują podsycać płomień uczucia tylko przez kabel,sieci i modemy,współczuję.Ja miałem to szczęście,że osoba,którą mam na myśli,odważyła się urealnić na poważnie i przyjechała do mojego miasta.I co?I trwa to nasze wspólne "Coś" w najlepsze.
Dołączył: 03 Lis 2009 Posty: 192 Skąd: z Szatanowa
Wysłany: Czw 11 Mar, 2010
Żem nie czytał całego tematu, ale też jestem w związku, który ma swe źródła w przestrzeni wirtualnej. Kiedy przychodzi do tłumaczenia, gdzie się poznaliśmy to mam z tym problem, bo najwidoczniej jestem uwsteczniony i tkwię mentalnie w XX wieku, ale dla mnie to przypał. I tak nikt nie zrozumie różnicy pomiędzy portalem randkowym a forum tematycznym, gdzie ludzie jednak maja podobne postrzeganie świata.
_________________ Sarkazm to taki gatunek humoru, którego nie uprawia się chichocząc jak jakaś gimnastyczka, Szeregowy.
hmm...no ja na czacie akurat nie siedziałam żeby kogoś poznać :P tylko z przyzwyczajenia bo zaczęłam tam włazić jak miałam 15 czy 16lat na stałym nicku i poznałam tam sporo osób z którymi do dziś się spotykam..więc spotkanie z Bartkiem było dla mnie jak każde inne ot wyjście na piwo, wcale się nie spodziewałam że coś z tego wyjdzie nawet nie chciałam z początku żeby coś było bo dopiero co się rozstałam z kimś...ale wyszło inaczej i nie żałuje :) poza tym masz rację że jak się komuś mówi o tym że się poznaliście w necie to wywołuje to śmiech najczęściej..ludzie tego nie rozumieją dopóki sami nie doświadczą.
_________________ życie nie pieści, pieśćmy się sami
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum