Logiczna sytuacja jest taka, że jak już się ktoś truje maryśką to powinna być opodatkowana i cześć tych pieniędzy idzie na leczenie tych którzy za dużo palą :) Obecnie jest tak, że ludzie i tak palą a państwo ich leczy czyli jest w plecy :) No ale mamy zbyt konserwatywne społeczeństwo aby do takich zmian doprowadzić.
Offline
Chciałam się wypowiedzieć w tym temacie, ale chyba się powstrzymam. Powiem tylko tyle, że ćpun to ćpun bez względu na to czy uzależniony jest od marihuany czy od amfetaminy, a ja jestem przeciwko jakiejkolwiek legalizacji.
Offline
Człowiek nadużywający marihuany to ćpun. Człowiek nadużywający alkoholu to alkoholik. Nie można człowieka który zapali sobie kilka razy w roku albo napije się raz na jakiś czas nazywać ćpunem czy alkoholikiem. Marihuana jest dla ludzi i trzeba z niej umieć korzystać. Pamiętajmy, że palenie marihuany czy picie alkoholu to względy czysto kulturowe ponieważ w niektórych krajach picie alkoholu jest bardzo niemile widziane a złapanie kogoś pijanego grozi wręcz szubienicą (Iran). Natomiast palenie haszyszu w tym kraju jest normą.
Offline
brawo dezo
Offline
Nigdzie nie napisałam, że ktoś kto pije raz na jakiś czas jest alkoholikiem a ze ten co zapali sobie raz do roku jest ćpunem, nie popadam w hipokryzję.
Offline
trawa tak jak wszystko uzaleznia... i nie mówcie ze nie, niewiem... to tez nie dobre, ale wole juz raz do czasu sie poprostu sponiewierac;) a legalizacja?? wydaje mi sie ze jakby byla, to czesc malolatow by skonczyla palic, bo teraz to takie modne i zakazane...
Offline
Skoro legalizacja jest sposobem, na zmniejszenie uzależnienia, to może wszystko powinniśmy zalegalizować ?
Offline
no tak... albo piwa zakazać;) nie jestem za legalizacją, ale sama wiesz pewnie ze dostep do trawy jast śmiesznie łatwy... to już mysle ze lepiej jakby nasi boscy politycy trawe zaakcyzowali niż np podnosili wiek emerytalny... choc oni pewnie wybraliby obie opcje:D
Offline
Legalizacja to nie sposób. Sposób to edukacja. A można by było przeznaczyć pieniądze z podatków od sprzedawców maryśki na edukację. Tak jak koncerty tytoniowe sponsorują kampanie antynikotynowe.
Offline
tak najlepiej wszystkiego zabronić...a że ziółko(i nie tylko) można dostać w każdej szkole średniej i części gimnazjum to już nikogo nie obchodzi, a piją i kupują alkohol tylko ludzie powyżej 18 roku życia...
Offline
Dla mnie tak jak morfi powiedziała ten co ćpa obojętnie co czy to amfa, czy marihuana czy też kompot ( :lol: ) to jest ćpun :] choroba którą trzeba leczyć, choć osobiście wolałbym ich wybić :-)
Sprawdzony sposób przez hitlerowców : komora gazowa :-D ćpunów, racuchów, emo :-D mógłbym obsługiwać taką komorę gazową ;-)
( pół żartem pisana końcówka ;-) )
Offline
Taaa najlpeiej tak rozwiązać sprawę... Tylko w takim ukąłdzie czemu alkohol jest dobry? Wyjaśnicie mi to? Przecież szkodliwość ma często taką samą ;]
Taak i jeszcze wwalmy do tej komory każdego kto Ci nie podpasuje albo mi albo jeszcze komuś to nam ludzi braknie
(tęż świetny żarcik ;])
Offline
Tylko nie wrzucać ludzie którzy pija alkohol bo stracę 99% kolegów a i woodzie pewnei by była mniejsza frekwencja XD
Offline
nic nie jest czarne i nic nie jest biale
takie wlasnie jest moje zdanie =]
Offline
A mnie nikt nie przekona, że czarne jest czarne a białe białe ... :D
Offline
Czyli, że np jest popielaty ćpun tak ?
Rozumiem, że teraz będziemy wyznaczać granice ile buchów to już uzależnienie, ale ile to "kontrolowane palenie" i na ile możemy sobie pozwolić.
Poza tym nie mówimy tutaj kto jest ćpunem, a kto nie, chodzi o sam fakt legalizacji.
W tym przypadku (palenia) akurat co kto robi jego wybór. Jeżeli nie wkracza na mój teren (albo kanibala ;) ) pewnie może sobie robić to dalej, ale na pewno nie będę podpisywać się pod tym, żeby mógł to robić legalnie.
Ps. Spoko jak dla mnie alko też może być nielegalne.
A tak btw - z wiekiem robię się chyba coraz mniej tolerancyjna.
Offline
No ja jestem za tym aby marihuana była legalna bo to ma wiele pozytywnych skutków. Jeżeli alkohol byłby nielegalny i tak ludzie by go pili ale z własnych produkcji lub z nieznanych źródeł co znacznie zwiększa ryzyko zatrucia czy też śmierci. Tak jest z teraz z marihuaną pali się nie czystą maryśkę która ma mało skutków ubocznych i jedynie rozwesela ale skuny, które są nasączane rożnymi substancjami mającymi powodować uzależnienie czy też mocniejsze działanie kosztem bezpieczeństwa, bo kto z mafii rozprowadzającej narkotyki się przejmuje zdrowiem kupujących ? Legalizacja miała by prowadzić to kontroli jakości marihuany i odebranie wpływów mafii bo przecież co jest legalne nie przynosi aż takich zysków. No chyba, że rząd porozmawia z mafią żeby dawała pieniądze na leczenie "ćpunów" tak jak to w podatkach robią koncerny produkujące alkohol.
P.S.
Bimber też w Polsce jest nielegalny a ludzie go robią. Czesi już go dawno zalegalizowali produkcję bimbru i każdy kto go chce sprzedawać musi spełnić odpowiednie warunki i odprowadzać podatki.
Tak samo u Czechów można pić na ulicy bo nie ma ustawy o wychowaniu w trzeźwości a jakoś nie chodzą wszyscy po ulicach i nie chleją. Jesteśmy po prostu krajem zacofanym i pełnym obaw i nie stać naszych rządów na decyzje z jajami :)
Offline
ha a cło powiecie o kiraniu (wąchanie rozpucha i kleju) to nie jest niby narkotyk bo se mozna kupic w kazdym sklepie z narzędziami czy kajs (nawet w żabce) skoro coś jest narkotykiem to uzaleznionego nazywa sie narkomanem . A jak ktoś walił budziol dzień w dzień przez pół roku to kim był klejobuchem ??
Offline
No chyba. Bo kim niby?
A co do tematu. Mówi się że zakazany owoc lepiej smakuje itepede. W tym przypadku nie można zastosować tej uniwersalnej 'prawdy?' Po legalize jeszcze więcej byłoby tego shitu wszędzie a sami korzystający robiliby jeszcze większą prospołeczną gadkę że to bezpieczne i tak dalej.
Mówcie co chcecie. Każdy wie jak to pachnie. (i czym to pachnie)
Offline
|